I co ja mam zrobić?Wczoraj brat wyszedł z więzienia - odbył całą zasądzoną pozostałą karę - jak wypije to jest agresywny w stosunku do mnie, sąsiadów czy nawet innych ludzi na ulicy jak krzywo spojrzą/powiedzą. Ogólnie to siedział za groźby karalne czy znęcanie się psychiczne/fizyczne nad bliskimi. To była jego 5 odsiadka w przeciągu ostatnich 12 lat. Ogólnie to miał dozór nad sobą ale właśnie się kończy a drugi kurator mu się skończy w przeciągu 3 miesięcy (został przesunięty o czas odsiadywania pozostałego wyroku).Przepił całą kasę jaką dostał na wyjściu z więzienia i znowu stara zabawa w jego wykonaniu, czyli czepianie się mnie i obwinianie, że trafił do więzienia. Wręcz się tym szczyci jak wypije i wygaduje jakich to "kolegów" tam poznał, którzy tylko czekają na jego słowo aby zemną zrobić porządek. Jak nie ma bata nad sobą, czyli kuratora itp. to nie potrafi normalnie funkcjonować, bo jak zaczyna pić to tylko szuka winnych swojej złej sytuacji. Sam z siebie leczyć się nie chce, dopiero jak zostaje przymuszony przez sąd (a to i nie zawsze słuchał się) to chodzi na leczenie AA itp. ale to nic nie daje, bo jak zakończy program to jest chwilę spokoju i od nowa zabawa u niego z alkoholem.Zapowiada się, że 2-3 miesiące będzie szalał aż znowu policja dostanie zgłoszenie i uruchomią procedurę do kolejnego wyroku. Wpierdolić mu nie jest wyjściem, bo to nie zadziała a tylko jeszcze bardziej go nakręci a i może mi nasrać w papierach tak, że stracę pracę.Mam jakoś to swoje kijowe życie poukładane a on swoją osobą znowu robi zamęt. Niestety ale nie mogę się wyprowadzić, bo nie stać mnie na inne mieszkanie i z obecnej pensji wraz z nadgodzinami jestem w stanie wszystko regulować a i nawet coś odłożyć na później ale jakbym miał płacić więcej zamieszkanie to nie dam rady tego spiąć. Jego wywalić też nie mogę, bo jest wpisany w papierach (mój błąd jak rodzice zmarli, że go ująłem w papierach do mieszkania, mogłem siebie tylko tam wpisać).Ja już mam tego serdecznie dość, że znowu po raz kolejny będę to przeżywał, bo to odbija się na moim zdrowiu i boję się, że w końcu wybuchnę tak, że mu rzeczywiście coś zrobię, gdzie już nie będzie odwrotu dla mnie. #alkoholizm #przemocdomowa #przemoc #wiezienie

