Nic mnie już nie cieszy w życiu. Nie widzę sensu mojego życia. Gdyby nie rodzice to kto wie czy nie skończyłabym ze sobą. Do niedawna byłam szczęśliwa i spełniona. Pięłam się do góry w życiu zawodowym, zarabiałam coraz więcej, mam pieniądze na spełnianie swoich pasji. Uważam że osiągnęłam w życiu bardzo dużo, kupiłam własne mieszkanie w Warszawie, podróżowałam po Europie, Azji, Afryce, Amerykach, spełniłam wiele mniejszych marzeń jak np. uczestnictwo na największych festiwalach Coachella, Glastonbury, Tommorowland.Teraz trudno mnie czymś zainteresować. Moi znajomi ze studiów cieszą się na wyjście do zwykłej restauracji, a dla mnie to jest nic niezwykłego, bo przecież jadałam w najdroższych restauracjach tego świata. Ci sami znajomi cieszą się z wakacji nad polskim morzem, a na mnie plaże w Dominikanie czy na Malediwach nie robią już żadnego wrażenia.Wiem że moje problemy są do przepracowania dlatego chodzę na terapię, ale musiałam się tutaj uzewnętrznić, bo niestety wśród moich znajomych albo rodziny nie mogę tego zrobić, bo zawsze mówią "jak możesz być nieszczęśliwa skoro masz wszystko" i tym podobne. #depresja #psychoterapia

