Co robicie z oszczędnościami, żeby się nie rozpłynęły? W tej chwili mam około 30 k oszczędności, co miesiąc odkładam około 3-4 k, czasem więcej, czasem mniej. Oczywiście, że nie są to kwoty zmieniające życie, ale traktuję to jako zabezpieczenie na wypadek utraty pracy. Problem w tym, że jak tak leżą sobie na koncie, to oczywiście się topią, i w najbliższym czasie lepiej nie będzie. Tak szczerze, to w ogóle nie znam się na pieniądzach, doszłam do zarobków, jakich się nie spodziewałam, bo nigdy nie miałam zbyt wysokiego mniemania o własnych umiejętnościach. Na razie mi się udaje, ale mam ten syndrom oszusta, że zaraz pewnie się skończy dobra koniunktura i trzeba mieć coś odłożone. Zresztą, kryzys jest faktem, zwolnienia są faktem. Od czasu do czasu kupuję trochę srebra i to wszystko. Mam gdzieś trochę BTC, ale wkładam tylko tyle, ile nie szkoda mi stracić. Co moglibyście polecić? Nawet jeżeli nie ma gotowego rozwiązania, to jakie źródła wiedzy mogłyby mi pomóc w decyzji? #finanse #pieniadze #oszczedzanie #inflacja #pytaniedoeksperta #inwestycje

