Ech za trochę ponad tydzień czeka mnie pierwszy dzień roboty w korpo, do tej pory jedynie w gastro i na kurierce. A ja zamiast się cieszyć, to budzę się zestresowany w środku nocy i prawie nic nie mogę jeść ze stresu. Chyba najbardziej się stresuję angielskim. Nie wiem - rozumiem prawie wszystko, pisać napiszę wszystko, ale jak przychodzi do mówienia w tym języku pod presją i stresem to jakbym nagle udaru mózgu dostał. Coś bełkotam pod nosem niewyraźnie, zapominam słownictwa, jakieś błędy popełniam, nie jestem w stanie powiedzieć to co chciałem. A jak idę lasem i wiem, że nikogo nie ma wokół mnie to potrafię gadać płynnie do samego siebie na każdy temat bez problemu. A najgorsze jest to, że nie poznam dokładnie swoich obowiązków aż do pierwszego dnia pracy. Wiem jedynie, że są rozmaite projekty i niektóre tylko klepią jakieś procesy a inne poza tym mają też wsparcie telefoniczne klientów, a gdzie mnie dadzą to zależy od zapotrzebowania xdJak mnie dadzą na bezpośredni kontakt z klientem to skończę z jakimś zaburzeniem lękowym Ech, chciałem się wyżalić#korpo #korposwiat #pracbaza #praca #zalesie

