Opublikowane
Bawi mnie to jak ludzie opisują szybki dojazd z "podmiejskich" domów pobudowanych 30 czy 50km od Warszawy czy Wrocławia. 30 minut i jestem w robocie/w centrum. Tak, jasne. Dolicz jeszcze wchodzenie i wychodzenie z samochodu, parkowanie, korki, stanie na światłach.Jeździłem tak przez parę lat z domu rodzinnego i to była koszmarna strata czasu i realne wykluczenie z życia miejskiego. Na początku roku kupiłem mieszkanie we Wro z którego do roboty mam 900 metrów. Dojście (od drzwi do drzwi) zajmuje ok. 13-16 minut, dojazd samochodem podobnie ze względu na światła/korki, rowerem 5-10 minut w zależności od cyklu świateł. I są to super komfortowe czasy, ale jeśli pokonanie kilometra w mieście zajmuje kilkanaście minut to wiadomo że 30 kilometrów z dojazdem pod drzwi nie pokona się w 30 minut - to oszukiwanie samego siebie. Poza tym gdy jest się blisko domu to nie trzeba zabierać ze sobą tylu rzeczy (jedzenie, ubrania na przebranie, rzeczy które warto mieć na wszelki wypadek itp.), zawsze można podejść do domu.Pomimo tego, że pracuję w zadaniowym czasie pracy i nie muszę siedzieć w robocie od 8 do 16 (pracuję 2-4 dni w tygodniu) uważam że mieszkanie blisko to jest zaleta. Fajnie jest posiedzieć chwilę w biurze, iść do domu na obiad, potem wrócić do biura albo i nie, dokończyć robotę na home office. W szczególności że akurat lubię swoją pracę i jest to miejsce w którym zostanę do oporu (w tej branży nie ma dużej rotacji). Wszystko jest takie spokojne, wiem że nie muszę się nigdzie spieszyć, nie muszę sprawdzać korków na google maps przed każdym wyjazdem. Dojście i dojazd gdziekolwiek nie jest już problemem. 200 metrów od mieszkania mam park, kawałek drogi do roboty można zrobić między drzewami, po 500 metrów w jedną lub drugą stronę od mieszkania mam mniejsze i większe centrum handlowe, mogę sobie wziąć w każdej chwili rower miejski i dojechać szybko na rynek, bo bezpośrednio pod domem idzie ścieżka rowerowa, idą też tędy główne linie tramwajowe. Przestrzeni też mi nie brakuje, mam 60m2, choć gdybym miał tu mieszkać z kimś jeszcze, to faktycznie przydałby się troche większy metraż, z 70-90m2. Ale takie mieszkania też są dostępne. Natomiast do stałego zamieszkiwania mniej niż powiedzmy 50m2 to faktycznie mogłoby być niekomfortowe, lepiej nie robić kompromisu na metrażu przy zakupie mieszkania. Bardzo lubię taki styl życia i mocno mi go brakowało. Tak wyglądało moje studenckie życie oraz początek kariery, gdy wynajmowałem mieszkania blisko uczelni/roboty. Potem w trakcie pandemii przeprowadziłem się do domu rodzinnego (gdzie miałem na własność całe piętro), pracowałem zdalnie, a po zluzowaniu restrykcji dojeżdżałem raz na jakiś czas do Wrocławia. Był to chyba najgorszy okres w moim życiu, bo poza domami w okolicy nic nie było. Nie bylo czego robić, dojazdy i stanie w korkach mnie męczyły, po robocie spałem, nie mogłem robić żadnych spontanicznych wyjść bo do miasta było daleko. A teraz czuję się naprawdę fajnie. Mógłbym dojeżdżać do pracy 2 razy w miesiącu i siedzieć na home office w domu na zadupiu, ale co z tego. Robiłem to i wcale mi się to nie podobało. #nieruchomosci #mieszkanie #pracbaza #kariera

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clgsmsajd007o377afss6kw0t

Dodane: 23 kwietnia 2023 - 01:48:07
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy