Praktycznie do 35 roku życia nie byłem w stanie znaleźć stabilizacji zawodowej - umowa o pracę na stałe i zarobki 150% minimalnej. Wychowywałem się w sporej biedzie, tyle że głodny nie chodziłem. Mimo, że skończyłem niby nienajgorszy kierunek FiR na UE Katowice (rok 2012) to i tak nie mogłem znaleźć stabilnej pracy z możliwością rozwoju w przyszłości żeby nie spędzić całego życia na minimalnej. Dopiero skończenie słabej, prywatnej, zaocznej uczelni w innej dziedzinie pozwoliło mi na stabilizację zatrudnienia w wieku 35 lat. Start za więcej niż minimalną, po pol roku umowa o pracę na czas nieokreślony i zarobki 150% minimalnej. plus perspektywy na powiększenie zarobków w przyszłości.Ja miałem lat 20 ileś moim największym marzeniem było założenie rodziny i posiadanie dzieci. Z powodu braku stabilności finansowej to marzenie się odkładało. Natomiast teraz zbliżając się do 40tki nawet sobie nie wyobrażam, że miałbym wziąć na barki 24 lata odpowiedzialności finansowej i 20 lat odpowiedzialności wychowawczej.Po co to pisze - żeby podzielić się wnioskami:1. Brak stabilizacji zawodowej wpływa bezpośrednio na to czy będziesz miał rodzinę. 2. Z wiekiem mniej mi zależy na posiadaniu dzieci, to chyba kłóci się z tym co słyszałem w podcastach jak to psychologowie mówili, że z wiekiem rodzina staje się jeszcze ważniejsza. Bo te wnioski psychologów wymagają chyba adnotacji - z wiekiem dzieci i rodzina jest ważniejsza jeżeli ją masz, bo jeżeli nie masz to się przyzwyczaiłeś i nie czujesz żeby to było bardziej ważne.3. Pochodzenie z biednej rodziny, być może rodziny bez kapitału kulturowego, wpływa bardzo mocno na twoje życie i relacje w wieku 20-30 lat. Powyżej 30tki to jakie miałeś dzieciństwo zaczyna mieć coraz mniejsze znaczenie, jest to okres gdzie miałeś już 15-20 lat na wyciąganie wniosków. I to atakuje mnie samego, bo ogarnąłem się dopiero w wieku 35 lat, wtedy zdobyłem pracę którą dostaje 23 latek po studiach.#zwiazki #demografia #rodzicielstwo #przegrywpo30tce

