Mam 30 lat, ale nie mam samochodu, gdyż kompletnie nie jest on mi potrzebny do życia. Pracuje zdalnie, mieszkam w samym centrum Krakowa, więc mam wszystko pod nosem, na większe zakupy wypożyczam Traficara, nie robię też dalszych wypadów, bo to nie mój styl. Także potencjalne auto generowałoby tylko koszty - rata (lub jednorazowy zakup), OC/AC (nie mam żadnych zniżek), przeglądy, naprawy (bo pewnie używany, a nie nowy), ewentulnie miejsce parkingowe. Last but but least, nie znoszę jeździć autem, zawsze mi sie na wymioty zbiera i generalnie czuję sie jakbym nie miał pełnej kontroli nad swoim życiem, bo jestem zależny od tych korków, świateł, ograniczeń prędkości itp.Jednak jestem singlem i chcialbym poznać kobiete, a wtedy auto byłoby pomocne. Już sam fakt że nie mam auta może być dla kobiety żółtą flagą. Co prawda dla mnie to idiotyczne skoro to co o napisałem wyżej jest jak najbardziej logiczne, no ale kobieta tego nie wie + jej gadzi mózg co ocenia faceta na podstawie tego, że w wieku 30 lat nie ma auta.Mając auto moglibyśmy wyskakiwać na weekendy, czy nawet na zwykłą kolację mógłbym po nią podjechać, a nie że Uberem bedzie sie tłukła, a po miłym wieczorze odwieźć ją do domu. To też zwiększa jej poczucie bezpieczeństwa przy mnie. No i warto tez wspomnieć że w aucie często dochodzi do zbliżeń (nie ze sek.sualnuch tylko jakies pocałunki itp) .Czy możecie mi coś doradzić? Czy jest jakos aspekt którego nie wymieniłem, a może zmienić moje patrzenie na ten temat? Może wyolbrzymiam koszty (nie znam sie kompletnie na autach wiec mogę zawyżać koszty posiadania auta)? Co wy byście zrobili na moim miejscu?Ważne jeżeli miałbym kupować auto to nie jakiegoś 20latka tylko coś lepszego, bo ja nie będę się kompromitować w jakimś przeciętnym aucie. Poza tym mam 2 metry wzrostu więc muszę mieć większe auto, aby nie wyglądać w nim komicznie. #zwiazki #seks #tinder #motoryzacja #randkujzwykopem

