Dużo możnaby powiedzieć o antynataliźmie, zarówno tych dobrych jak i złych słów. Jednak wkraczając w już za niedługo 30 lecie mojego istnienia chciałbym skupić się na argumentach które spowodowały że antynatalizm wydaje mi się jednym z najbardziej logicznych wyborów życiowych.1. Istnienie hierarchii społecznej- moje niedoszłe dziecko mimo że posiadam „skromny” majątek w postaci mieszkania i domu i tak nie będzie miało podjazdu do bogatych dzieci polityków, biznesmenów którzy przekazując swoje majątki dzieciom lub intratne stanowiska w spółkach itp zapewnią swoim dzieciom dużo lepszy start lub o zgrozo możliwość decydowania o moim dziecku, jest to jednoznaczne z brakiem poszanowania moich genów i stworzenie swego rodzaju selekcji naturalnej tylko w bardziej cywilizowanym wydaniu2. Istnienie Boga- ciężko jednoznacznie wykluczyć lub potwierdzić istnienie jakiegoś rodzaju absolutu jednak jeżeli Bóg w ujęciu chrześcijańskim istnieje można powiedzieć że jego osądy dotyczące ludzi oraz skazania duszy na wieczne potępienie lub zbawienie są dość irracjonalne. W religii chrześcijańskiej a przede wszystkim w katolicyźmie istnieje pojęcie szczerego żalu podczas którego nawet największy zbrodniarz może uzyskać zbawienie, istnieje również szereg grzechów ciężkich takich jak na przykład masturbacja które nie odpuszczone w konfesjonale stanowią mocne argumenty w boskim taryfikatorze do dostąpienia zbawienia. Gdyby mój syn lub córka oglądał pornografię a później potrąciłby go lub ją samochód powodując śmierć można by domniemywać że poszedłby lub poszłaby w czeluście ognia piekielnego 3. Nieistnienie Boga- jeżeli nie istnieje życie po śmierci to po co żyć? No oczywiście po to że tak mamy zakodowane w naszych głowach. Żyje bo żyje i już. Narzuca mi to podświadomość, boję się śmierci, unikam cierpienia i dążę do przyjemności ale w sumie po co? Skoro nie istnieniem można nie czuć ani przyjemności ani cierpienia przez co nie ryzykuję czyimś życiem i potencjalnym cierpieniem moich niedoszłych dzieci 4. Społeczne postrzeganie płci - w zależności od płci mojego dziecka będzie musiało ono walczyć z pewnymi stereotypami i w sumie i tak tej walki nie wygra, jeżeli będzie to córka będzie bardziej narażona na bycie traktowaną jako obiekt seksualny lub inkubator do rozrodu, jeżeli syn to będą jemu stawiane ogromne wymagania, obedrze się go z uczuć a w razie wojny będzie wykorzystywany jako mięso armatnie w rozgrywkach tych którzy mieli szczęście urodzić się wyżej.#antynatalizm #demografia

