25 lat na karku, Norwood 4, a życie to niekończący się rollercoaster upokorzeń. Wiadomo, jak to wygląda, mirki – wszyscy w tagu #przegryw pewnie mnie zrozumieją. Nigdy nie miałem dziewczyny, bo co tu dużo mówić, kto by chciał takiego jak ja? Już na studiach żartowali, że wyglądam jak prowadzący z Familiady. Gdzieś w tle leciały teksty typu: ‘Ej, Marek, ty się boisz fryzjera czy już dałeś mu dożywotnią wolność?’. Śmieszne, nie?Na randkach z Tindera to nawet nie próbuję. Matchy brak, a jak już jakiś cud się zdarzy i dziewczyna zobaczy zdjęcie, to momentalnie ghosting. No bo kto by chciał łysego w moim wieku? Patrzę na tych wszystkich koleżków z pełnymi czuprynami, którzy robią sobie jakieś wymyślne fryzury, a ja? Ja muszę golić głowę na łyso, żeby jakoś to wyglądało. A potem słyszę: ‘Łysy, jak ci w tym garniturze brakuje tylko pałki i kajdanek.’.No i wszyscy tylko gadają: ‘Bierz fina, bierz minoxa, walcz z tym!’. Ale co z tego, skoro te leki to w najlepszym wypadku placebo, a w najgorszym – wyrok na życie. Finasteryd? Jakim cudem to ma być bezpieczne, skoro można po tym stracić libido? A minoksydyl? Kleisz to na głowę, a potem i tak wszystko wypada. Nie, dzięki. Wolę być łysy niż zostać chemicznym kastratem.Najgorsze, że jak tłumaczysz komuś swoją perspektywę, to tylko słyszysz: ‘To tylko włosy, nie przejmuj się.’ Albo najlepsze: ‘Łysi też są sexy, zobacz na Jasona Stathama!’. Tylko że ja nie mam ani mięśni, ani kasy jak on. Co mi po tym, że gość w Hollywood wygląda dobrze, skoro ja wyglądam jak genetyczny eksperyment?Także tak, życie z Norwoodem 4 w wieku 25 lat to codzienna walka. Praca, dom, łóżko – i tak w kółko. Kobiety? Marzenia. Włosy? Już nawet zapomniałem, jak to jest, kiedy są. Jakby to powiedzieli starzy weterani tagu: przegryw 100% potwierdzony.#zakola #przegryw #lysienie

