Czy związek dorosłego faceta (27lat) z nastolatką (18 lat) ma sens? Ktoś ma z tym doświadczenie? Sprawa wyglada tak, że poznałem na siłowni dziewczynę 18 lat, która od jakiegoś czasu często przychodzi ze swoją koleżanką, też 18 letnią. Z racji, że ćwiczymy w tych samych godzinach od ponad roku, to się zaprzyjaźniliśmy i zawsze sobie w wolnej chwili pogadamy, czy ja jej z czymś doradzę. Od jakiegoś czasu przychodzi ze swoją koleżanką, która mega mi się spodobała. Julczysko pierwszej klasy, dodatkowo wysportowana. Z racji, że ta co mi się podoba kończy trochę wcześniej trening zagadałem ostatnio do tej mojej koleżanki i spytałem się czy kogoś ma i w ogóle takie tam pierdoły. Powiedziała, że nie ma. Tego samego dnia patrzę, a ta Juleczka mnie dodała do znajomych na facebooku, a po zaakceptowaniu napisała ,,hej" i rozmowa się zaczęła. Widzę, że jest mną zainteresowana, rozmowa fajnie się toczyła, wydaje się ogarnięta, więc na weekend zaprosiłem ją do knajpy, aby się lepiej poznać. Pytanie tylko, czy jest to osoba na związek? Nie szukam zwykłego ruchania. Zawsze seks uprawiam tylko z dziewczynami, z którymi jestem w związku. Boję się tylko tej różnicy wieku. Ja pracuję i zarabiam naprawdę nieźle w dziurze 20 tysięcznej na podlasiu, mam własne mieszkanie, a ona zaczynać będzie 3 klasę liceum i mieszka z rodzicami. Przecież nawet nie ma opcji, że ze mną zamieszka w bliskiej przyszłości jakby coś z tego wyszło. Dodatkowo studia i widmo związku na odległość. Mam już 27 lat i chciałbym się już ustatkować. Ta dziewczyna tak mi w głowie namotała, że ciągle o niej myślę. Jak myślicie? Spróbować? #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

