Nie potrafię zdać prawa jazdy. Do egzaminu podchodziłem ponad 10 razy, kurs w sumie zrobiłem dwa razy. Gdy jeżdżę po lesie jest wszystko dobrze, potrafię obsłużyć samochód. Ale w mieście tak jakby za dużo się wokół mnie działo, mam problem z oszacowaniem prędkości innych samochodów, zapominam też przepisy. Do tego często odpływam myślami i przestaje zwracać uwagę na co się dzieje wokół mnie. W sumie nie ważne, uznałem że nie wiem co mi jest, ale jestem niebezpieczny na drodze i lepiej bym nie jeździł.Problem jest w rodzinie. Czasem mam wrażenie że oni myślą że specjalnie nie zdałem, że to jakaś moja złośliwość lub lenistwo. Temat wraca za każdym razem gdy ktoś z otoczenia rodziny zda. "zobacz brajan taki głąb i zdał, a ty co?" a gdy proszę kogoś by mnie gdzieś podwiózł to się zaczyna litania o tym jaki to jestem niezdarny, niesamodzielny i wgl "co to za chłop bez prawa jazdy".I to nie jest tak że sobie nie radzę, wyprowadziłem się do miasta, mam rower i hulajnogę elektryczną, gdzie chcę tam dojadę. Problem mam tylko gdy chcę coś większego przewieź.Ciężko mi z tym.#przegryw #prawojazdy

