z racji pracy która wykonuje mam bardzo czesto stycznosc z imprezami integracyjnymi w korpo (raczej mniejsze) z tym ze od tej drugiej strony (czyli organizacja, zaplecze itp). co przez te ostatnie lata się naoglądałem i nasłuchałem od chłopaków którzy kelnerują jak i sam naocznie widziałem to aż szkoda gadać. faceci to tam mały pikuś bo głównie jadą sie narabac ale baby są jak spuszczone ze smyczy. żonate dzieciate przez ten jeden wieczór/noc czy weekend odpinają wrotki totalnie. przykre, jak na codzien przykładna i kochająca żona/mama poukładana, na wyjeździe po prostu zmienia się w inną istote. zdrady, romanse, kłótnie miedzy babami o to która zaliczy swojego kierownika itd. całośc przewaznie dzieje sie w oparach alkoholu, przykro sie na to patrzy z boku. wasze drugie polowki jezdza na takie wyjazdy? #praca #korpo

