Pol roku temu poznalam faceta. Spotykalismy sie dwa miesiace. Ja 30 on 35, wiec bylo tez kilka poważnych rozmow, oboje dobre prace, pasje, swoje mieszkania. W pewnym momencie on zaczal sie wycofywac, przestal odpisywac, odbierac telefony lub robil to rzadko i mnie zbywal. Spytalam o co chodzi, to powiedzial ze nie jest gotowy na powazny zwiazek. Z bolem to zakonczylam, choć wydalo mi sie to dziwne, bo na początku znajomosci jasno twierdzil ze nie szuka zadnych przygod tylko stabilnej, dojrzalej relacji. Od wspolnej znajomej dowiedzialam sie ze ma zdjecia ze slubu na istagramie (sama nie mam insta) i rzeczywiście dwa miesiące temu wzial slub. I jakos zupelnie mi sie to nie kalkuluje. Oświadczył sie innej dziewczynie po 2 miesiacach, od kad zakonczylismy relacje? Czy poznal ją w trakcie jak spotykal sie ze mna albo jeszcze wczesniej? Rozumiem ze milosci nie da sie wpisac w proste ramy, ale jest mi zwyczajnie przykro i strasznie smutno. Rozumiem, ze ktos moze wybrac kogos innego, ze ja moge nie byc najlepsza partia dla kogos, ale ciężko mi z tą myślą ze prawdopodobnie spotykal sie z nią i ze mna równocześnie. Ze uznal ze ja jestem gorsza. Ciezko mi sobie z tym poradzic, tym bardziej ze staralam sie wtedy dla niego i zalezalo mi na nim. Dobija mnie nie tylko samotnosc, ale tez ból ze nie jestem wystarczajaca. Tak po prostu chcialam sie wyzalic.#zalesie #zwiazki #logikaniebieskichpaskow

