Mam około 30 lat. W końcu moje pierwsze święta w których jako samotny kawaler czuję się szczęśliwy. Na przytyki typu zeswatamy Cię z taką dziewczyną reaguję żartobliwie. Nawet podśmiechujki są przy stole gdy mówi się o dziewczynie z którą mam być poznany. Ponieważ mówię o tym, że jak się do mnie wprowadzi przed ślubem to nie wiem jak ma mi opłacać mieszkanie w przypadku "wynajmu" gdy ja też w nim będę? Albo mówię o tym, że wziąłbym ślub z taką co mało zarabia to więcej miałbym z drugiego progu podatkowego (bo tracę kilkanaście tysięcy miesięcznie - uprzedzając B2B nie wchodzi w grę u tego pracodawcy) a potem wziąłbym rozwód gdyby zarabiała więcej. Zwłaszcza, że już niedługo wyprowadzam się od rodziny, ponieważ kupiłem sobie mieszkanie bez kredytu.Nie rozumiem ludzi którzy tutaj chcą być w związku. Wiecie, że związek Was ograniczy? Chcecie oglądać nudne filmy z dziewczyną? Znosić jej humorki? Co w tym takiego fajnego? Dla mnie całkowicie nic. Wolę mieć czas dla samego siebie którego co prawda i tak... nie mam za bardzo w życiu. A seks jest przereklamowany.Dla mnie samotność > związek i mówię to całkiem serio :) wolność ponad wszystko <3#przegryw #zwiazki #samotnosc #seks

