Opublikowane

Problemy w związku z matką narzeczonej przed ślubem

Spotykam się z dziewczyną okolo 3 lat, jesteśmy zaręczeni i obecnie planujemy wesele. Narzeczona mieszka z Matką, razem pracują w swojej firmie, dojeżdżają do pracy i ogólnie spędzają bardzo duzo czasu razem. My spotykamy sie czasami po pracy, weekendy, wspólne urlopy.Nie jest to sytuacja idealna dla mnie ponieważ wolałbym mieszkać razem ale ok, zdecydowaliśmy sie ze do ślubu bedziemy w takim związku. Od kilku tygodni przygotowujemy sie do ślubu i zaczęły sie kolejne problemy z Matką. Najpierw pod jej wpływem musieliśmy zmienić termin wspólnego oglądania sali weselnej bo one w tym czasie musza jednak pracować a do tego jej Matką chcę jechać z nami oglądać tą salę. Oczywiście bardzo mnie to wszystko zdenerwowało bo nie tak się umawialiśmy. Podobne sytuację miały juz miejsce podczas tych ostatnich 3 lat i musiałem to jakoś akceptować. Były między nami rozmowy ale bez większych rezultatów. Zawsze mowila ze za chwile bedziemy razem i wszystko sie zmieni.Ja teraz jednak obawiam sie ze nawet po ślubie moze byc tak jsk teraz a jej matka bedzie miała na nią cały czas duży wpływ. Nie wiem czy ma sens kolejna rozmowa i proba ratowania tego czy zakończyć to wszystko póki jest czas.#zwiazki #wesele
1998

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
twórczy-uczeń-37 pisze:
Nie mieszkać razem przed ślubem?RED FLAG! RED FLAG! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdyscyplinowany-racjonalista-87 pisze:
Kolego. Nie odpisuję praktycznie wcale na wykopie. Wiem, że jestem tylko randomem z internetu, ale proszę przemyśl to dwa razy. A nawet trzy. To będzie Twoja decyzja, ale będzie z Tobą do końca życia.Jestem w niemal identycznej sytuacji. Nieodcięta pępowina z domu, co powie mamusia jest święte, a nasze ustalenia są w dupie. Ile mnie to nerwów zjadło, to szkoda gadać. Wspólne terapie, przegadane godziny. Wszystko na nic, dopóki ONA nie będzie chciała tego zmienić, a widać, że nie chcę.NIE BĄDŹ NAIWNY - ona się nie zmieni. Ja byłem. Żałuję. Jestem na tym etapie, że jest w ciąży i wraca do domu rodzinnego "bo nie ma ze mną bezpieczeństwa", a ja jestem wrakiem człowieka. Jak chcesz pogadać, to odpisz na ten post, to powiem Ci jak wygląda życie z nieodciętą pępowiną i sam zdecydujesz. Nie jestem Tobą, ale nie spieprz sobie życia. Mi najbardziej szkoda dzieci, bo nie zasłużyły na całą sytuację.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
oryginalny-mediator-97 pisze:
Czujesz się jak typowa partnera/zona, która ma faceta, który wszystko układa pod prace, a ona czeka na tę wyproszoną randkę, wspólny, weekend, albo z obiadem. Żyjemy w takim świecie, gdzie partner poczeka, ale firma nie poczeka i priorytety układają się same.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
elastyczny-teoretyk-42 pisze:
Może nawet być tak, że do ślubu nie dojdzie - sytuacja będzie się zaogniać a co za tym idzie matką narzeczonej będzie na nią naciskać żeby przemyślała ślub (delikatnie sugerując zerwanie zaręczyn) i narzeczona jej posłucha skoro mają tak głęboką relację.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ydshy0m649s6alq0qsz5n08r

Dodane: 8 maja 2026 - 06:44:11
Opublikowane

Autor był widziany4 miesiące temu