Opublikowane
Tl;dr - jestem w związku od 9 lat i boję się odejść, mimo że jestem nieszczęśliwa. Pewnie nie jest to najlepsze miejsce na tego typu wywody i idę na pożarcie, ale muszę bo się uduszę. Od wielu lat jestem w związku (jeszcze bez ślubu), od jakichś 3 lat czuję totalne wypalenie, coraz bardziej denerwują mnie zachowania partnera, jego brak decyzyjności. Seks też zawsze kontrolowany, jałowy i po prostu nudny. Z tego powodu czuję rosnącą frustrację, z jednej strony nie wyobrażam sobie rozstać się po tylu latach wspólnego życia i mieszkania, z drugiej - to będzie dla mnie wegetacja przez resztę życia. Po prostu po latach doszło do mnie, że mamy odmienne podejście do życia, a do tego teraz zaczęło mnie ogromnie frustrować, że mój chłop najlepiej cały czas siedziałby w swojej strefie komfortu, co zresztą robi, bo siedzi 5 rok w tej samej pracy i mieście, mimo że ja czuję że chcę jakiejś zmiany. Wszystkie wyjazdy, wakacje zawsze ja planuję. A ostatni wspólny urlop był beznadziejny, bo jak zwykle musiałam być pilotem całej wycieczki, a teraz to mnie przerosło i po prostu w środku pękłam. Ostatnio zauważyłam, że jak najdłużej siedzę w pracy a po pracy znajduję sobie jakieś sprawy do załatwienia, byle tylko później wracać do domu bo odczuwam wtedy jakieś wyrzuty sumienia, że męczy mnie jego obecność. Nie wiem co robić, najgorzej że nie biorę pod uwagę tego, jak się czuję, tylko jestem więźniem uczuć innych. Strasznie się boję odejść i go zranić, a jednocześnie boję się wchodzić w nowe relacje, bo w moim wieku to już pewnie nie bardzo jest znaleźć kogoś bez życiowego bagażu w postaci rozwodu, czy dzieciaka. Więc jestem w czarnej dupie. Jeszcze z nim o tym nie rozmawiałam, bo jego rady na to i tak będą w stylu idź pobiegaj i ci przejdzie, bo z nudów wymyślasz. Może ktoś z was był w podobnej sytuacji i coś poradzi? Bo ja odkąd mam takie myśli, to czuję się okropnie, a z drugiej strony rozstania to podobno normalna rzecz, ludzie do siebie nie pasują i tyle. Ale że to moj pierwszy związek, to nie mam pojęcia co dalej robić. Trzymajcie się tam w tych #zwiazki #logikarozowychpaskow
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (11)
mirko_anonim
Opublikowane
Zerwac. Nauczyc sie zyc sama ze soba. Albo tkwij w tym co jest.( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Sama nie wiesz czego chcesz, gdybyś wiedziała to byś o to poprosiła
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
jestem w związku od 9 lat i boję się odejść, mimo że jestem nieszczęśliwa.
Odejdziesz i skończysz tak: https://youtu.be/OiFpBWpr9Lc
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
To co opisałaś, nie jest jeszcze jakąś tragedią i problemem, którego się nie da rozwiązać. Porozmawiaj, może pomyślcie o jakieś terapii dla par.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Też tak miałam, odeszłam po 11 latach, best decision ever. Szkoda życia.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@onepnch
księdzem albo zakonnikiem
Już napisałam że osoby bez doświadczenia związkowego by mnie nie interesowały.
Udane związki się nie kończą
Życie to nie jest bajka i czasami związki się rozpadają, nawet mimo tego że ze swojej strony dajesz 100% i starasz się ze wszystkich sił aby było dobrze. Dla wykopków pewnie to nie do pomyślenia, ale są związki które kończą się pokojowo, po prostu czasem po kilku latach dochodzi sie do wniosku że to nie to i rozstanie jest z klasą. Niekoniecznie muszą być jakieś dramaty.
zajebisty stan psychiczny taki będzie miał
Zależy jaką psychikę ma taki facet, jeśli sam był w porządku mężem, on nic złego nie zrobił i ma zdrowe poczucie własnej wartości, no to będzie miał podejście "śmieci się same wyniosły" a nie jak miękka fajka szukał winy w sobie i przenosił te doświadczenia na kolejne związki. Normalny, ogarnięty facet uzna że to w konkretnej babie był problem a nie w kobietach ogólnie, lub w nim.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanie No przecież napisałam szczerze, że ja bym nie chciała faceta co w wieku 30 lat nigdy nie był związku, bo to oznacza że go żadna nie chciała, czyli cos z nim jest nie tak. Ja bym wybrała faceta co już był w związku, bo przynajmniej ma jakiekolwiek doswiadczenie zwiazkowe a nie zerowe. Ja nie miałabym zamiaru nikogo uczyć życia od zera. Rozwodnicy nie są po rozwodzie tylko z własnej winy, mogli np. byc zdradzeni albo uznać po latach że ta kobieta jednak nie jest dla nich bo się przestali dogadywać. Rozwodnik rozwodnikowi nierówny, każdy przypadek jest inny ale wykopki oczywiscie widzą życie tylko czarne-białe wrzucając wszystkich z plakietka "rozwodnik" do jednego wora.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Przecież odpowiedziałaś sobie sama. Im dłużej tym gorzej.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Nie demonizuj rozwodników (o ile nie mają dzieci oczywiscie)- ja bym chętniej wybrała takiego niż jakiegos niedoświadczonego co go żadna nie chciała do związku, albo wiecznego podrywacza co tylko skakał z kwiatka na kwiatek i nie chciał się ustatkować. W wieku około 30 nieudane małżeństwa i związki to nic dziwnego, nie rozumiem czego ty oczekujesz - czasami brak zobowiązań to wrecz czerwona flaga. Troszkę latek minęło, musisz uswiadomić sobie jak wygląda rynek matrymonialny po 30 :)A co do twojego zwiazku, może spróbuj z tym swoim pogadać, może uda się coś zmienic, naprawić, daj mu szansę. Wydaje ci się że inny będzie lepszy, podczas gdy randkowanie po 30 to jedno wielkie pole minowe. Ludzie mają przejścia, traumy, bagaże, uprzedzenia. Może gdy twój facet uswiadomi sobie że wizja rozstania jest realna to coś zmieni. Jeśli nie, no to nie mecz się i po prostu to skończ. Spokojnie jesteś w stanie znaleźć sensownego faceta, tylko musisz dobrze poszukać i być czujna na red flagi i przeszłość. To nie wiek 20 lat gdy każdy jest "świeży", ufny, pełen energii i ma czystą kartę, ale tez nie daj się wciagnąć w wykopowe gadanie że masz ścianę i już koniec dla ciebie, bo wykop swoje a rzeczywistość to co innego.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Byłam w swoim pierwszym związku ponad 6 lat i rozumiem, co czujesz. Mój były partner też nie był decyzyjny, nie chciał słyszeć o ślubie, na wakacje pojechaliśmy całe 0 razy przez cały ten czas, większość czasu był bezrobotny i zmęczony (jedynie na kolegów i pięcie alkoholu miał chęć) ale ja cały czas miałam nadzieję, że jeszcze będzie dobrze. Rozmowy z nim na jakikolwiek temat były takie, że ja toczyłam monolog ze ścianą, a on gapił się w telefon. Poza tym dawał mi odczuć, że jestem mu obojętna. Pomimo tych wszystkich upokorzeń, wierzyłam w niego, bo go bardzo kochałam, a poza tym, bałam się samotności. Pewnego dnia posprzeczalismy się i doszło do ostatecznego rozstania (wiele razy mu mówiłam, że podejmę taka decyzję, jeśli nadal będzie tak źle, co nie skutkowało). Minęły 2 lata odkąd jestem sama, przez pierwszy rok czułam się strasznie, ale teraz jest już stabilnie. Jeśli chodzi o szukanie nowego faceta, to odpuścilam sobie, bo były chłopak utwierdził mnie w tym, że jestem głupia, brzydka i nikt mnie nie pokocha szczerze, więc samotność jest dla mnie lepsza opcja, niż bycie dla kogoś zapychaczem czasu, w oczekiwaniu na prawdziwą miłość.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Może ktoś z was był w podobnej sytuacji i coś poradzi?
Ja byłem, ale znacznie krócej niż ty i jeżeli nie podejmowałaś żadnych poważnych prób, żeby to zmienić, to lepiej to skończ. Po 3 latach w takim stanie chyba nie da się nic zmienić.
Z tego powodu czuję rosnącą frustrację, z jednej strony nie wyobrażam sobie rozstać się po tylu latach wspólnego życia i mieszkania, z drugiej - to będzie dla mnie wegetacja przez resztę życia.
Wegetacja to jest chyba teraz.
bo w moim wieku to już pewnie nie bardzo jest znaleźć kogoś bez życiowego bagażu w postaci rozwodu, czy dzieciaka.
Witamy w świecie mężczyzn. Tylko, że dla nas ten czas zaczyna się już po skończeniu studiów. Jako 30-letnia kobieta masz jeszcze dużo opcji, znacznie więcej niż przeciętny facet, który do wyboru ma właśnie rozwódki, matki i laski z zaburzeniami emocjonalnymi.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cllkzfdwf01j70m6a457k8djm

Dodane: 21 sierpnia 2023 - 16:38:23
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy