Zawsze na wykopie kogoś zadziwia, że jak to nie mieć żadnych znajomych w wieku 30 lat?! Jak widać da się i jestem tego przykładem. Zresztą jest wiele czynników od ciebie niezależnych + efekt #agepill, więc być może to dziwne ale jakby tak przeanalizować:1) Znajomi z dawnych lat (o ile ich miałeś) przeprowadzają się, zakładają rodziny, emigrują, nie chcą się już integrować bo "dojrzeli" i teraz to dom i obowiązki oraz klasyczne "widzę że masz urodziny, 100 lat, no trzeba się kiedyś spotkać trzeba..."2) Jak nie masz rodziny/żony/dzieci to jesteś niejako wykluczony. Sam to przerabiam non stop w różnym środowisku i ludzie w moim wieku jeśli już ze sobą gadają w pracy to tematyka rodzicielstwa. Ty jako singiel jesteś uważany za dziwaka bo to znaczy że jesteś przegrywem albo masz kryzys wieku średniego i nie chcesz się ustatkować3) Sam być może się przeprowadziłeś, zmieniasz pracę i każde nowe otoczenie ma już swoje stare znajomości. Poza tym do pracy ludzie przychodzą pracować a nie integrować się.4) Podobnie jest z wszelkimi hobby jak np. umawianie się z internetu na aktywności sportowe. Każdy przychodzi w określonym celu i potem wraca do swojego życia, żony, rodziny i to jest dla nich najważniejsze (przerabiałem to na grupkach do grania w nogę). Podróżnicze grupki - kobiety chcą tylko kobiet, chłopy szukają głównie damskiego towarzystwa.5) Młodsi mają swoje szkolne/studenckie towarzystwo i nie potrzebują łysiejącego, zmęczonego pana który czuje się samotny. Zresztą młodsi chcą kogoś kto może chlać z nimi do rana na imprezce a nie 30-latka który musi wstać jutro do roboty i nie ogarnia tiktoków.Zrozumcie, że w pewnym wieku dla ludzi priorytetem jest własne rodzina albo grupa znajomych ze swojego otoczenia. Nieco lepiej jest jak sam jesteś rodzicem bo masz temat do rozmowy ale to znajomości krótkie jak przerwa w pracy.

