Był juz wpis jednej mirabelki o tym dlaczego została feministką wiec ja tez sie podziele swoja historia. Pochodze z wielodzietnej rodziny. Klasycznie tata chodzil do lekkiej pracy po ktorej lezal na kanapie. Z racji tego ze jego dieta byla dosc tlusta bo lubil pojesc a nie byl aktywny fizycznie to mial spora nadwage i umarl dosc mlodo. Nie tesknie za nim gdyz totalnie nie spedzal ze mna czasu, nie bawil sie ze mna i niczego mnie nie nauczyl wiec nie wytworzyla sie miedzy nami zadna wiez. Mimo ze bylam nastolatka jak umarl to pamietam go przez mgle. Klasycznie mama robila wszystko w domu - sprzatala, gotowala, opiekowala sie ogrodkiem wiec tez nie miala dla mnie zbytnio czasu. Oczkiem w glowie oczywiscie byl starszy brat ktory wskoczyl na miejsce taty po jego smierci jako autorytet. Z racji tego, ze mial penisa miedzy nogami nie musial pomagac i decydowal o wszystkim. Lubil wykorzystywac swoja wyzszosc nad nami wiec np czasami mnie uderzyl czy popchnął albo mial takie hobby zeby klepac mnie po tylku. Gdy przychodzily urodziny to calowal w usta co bylo obrzydliwe i wtedy tak o tym nie myslalam ale chyba podpadalo pod molestowanie. Miałam epizody ucieczki z domu ale spotkalo sie to ze zloscia mamy „co ludzie powiedza” i kazala siebie przepraszac. We wszystkim wierzyla bratu a nie mi wiec czasami sciemnial mamie dla zartu, ze niby cos zrobilam (co nie bylo prawda) a pozniej obserwowal z usmiechem na ustach jak robi mi awanture. Ten uklad dalej trwa i jak probowalam z mama o tym rozmawiac czy jej wypominac to wciela sie w role ofiary „jak mozesz mnie oceniac, mieliscie posprzatane, ugotowane wiec czego jeszcze chcesz”. Niestety taki model gdzie facet to pan i wladca utrzymywal sie w wielu rodzinach. Na szczescie jestem juz dorosla osoba, oczywiscie po kilku latach terapii bo moje dziecinstwo to byla jedna wielka patologia i jak pisalam wczesniej jestem feministka bo moze faktycznie jest tak, ze prawnie kobiety maja rowne prawa, nawet czasami sa uprzywilejowane (maja nizszy wiek emerytalny) ale w wielu domach nadal utrzymuje sie przekonanie, ze mezczyzna moze byc leniwy i bardziej mu sie pobłaża. #feminizm #rodzina

