Witam ponownie ;) (pozdrawiam tych co kojarzą moje anonimowe wpisy)Jak zwykle szybka korekta głupot które można przeczytać na wykopie #divyzwykpem #roksa #escort #divyNormalnie bym nie komentował takich głupot, ale wiele osób z wykopu się zastanawia nad korzystaniem z div, a jak czytają różne bzdury jakie ludzie piszą w necie to jeszcze w to uwierzą.Dziś znowu temat kwiatów, wina i czekoladek dla div.Kolega @LizeCiMatke tutaj się śmieje z tego:https://wykop.pl/wpis/72694603/chlop-co-idzie-na-divy-z-kwiatami-i-balaganem-xd-dWy naprawdę myślicie, że chodząc do divy, to idziecie do "burdelu", czujecie się tam obco, źle, fatalnie, ona Was nie lubi i Wy jej nie lubicie? I nie wypada jej potraktować dobrze, miło, elegancko? Skąd takie przekonanie? Ja wiem skąd - po prostu nigdy u żadnej nie byliście. I myślicie, że to są burdele jak z filmów lub opowieści w necie.Prawda jest taka, że wizyta u divy, to jest jak wizyta u normalnej dziewczyny, idziesz jak do nowej znajomej do jej mieszkania. Jeżeli kogoś polubisz, fajnie się spędza czas, to jest to normalne że chcesz tę osobę lepiej potraktować - jako, że to kobieta, to nie dasz przysłowiowej flaszki, tylko właśnie np.wino, czekoladki, czy kwiaty. Ona tego nie wymaga, absolutnie, ale na pewno będzie to dla niej miłe - jak dla każdej kobiety. A jak jej będzie miło, to naturalnie będzie chciała się odwdzięczyć i Ciebie lepiej potraktuje. Proste. Każdy dorosły człowiek to rozumie, w każdej branży to działa.Ja zawsze daję divie jakieś drobnostki, czekoladki, itd - tak symbolicznie, ale zawsze żeby coś dać. Nigdy z pustą ręką. Drobny gest, ale mnie się to opłaca.Jak już pisałem w wielu wpisach - opłaca mi się to, ale nie w taki sposób że mam więcej seksu, bo tego nie oczekuję, nie zależy mi na dodatkowych minutach seksu czy graniu jak w filmach porno.Opłaca mi się to w taki sposób, że nie raz miałem przedłużony czas żeby "po wszystkim" dłużej pogadać przy herbacie (a czasem tematy są takie ciekawe, że aż cieżko się rozejść).Z kolei raz u divy zostałem na obiad, bo akurat po mnie miała przerwę na obiad, to spytała czy zostaję.No i ciekawostka - divy też dają prezenty. Parę razy mi się zdarzyło dostać prezent (też jakaś drobnostka, ale miły gest).To działa w obie strony. Ty traktujesz divę jak koleżankę, ona traktuje Cię jak kolegę. Ty traktujesz ją na zasadzie "płacę i wymagam", ona Cię traktuję na zasadzie "byle jak, byle szybko i spier...". Proste. Tak jest w każdej branży. Że też takie rzeczy trzeba tłumaczyć niektórym... @zbrodnia_i_kawa
do urzedu tez sie chodzilo z koperta i kawa, kelnerowi tez napiwek zostawiasz, to lwestoa wychowania i czsow, a nie spermiarstwaDokładnie tak.@minus273
a może chce być stałym klientem i kwiatkami za 10pln i winem za 20 chce bez dopłat powiedzmy 50pln za jakieś udziwnienia, w kieszeni 20 zeta zostaje i się winka napije chłopak jeszcze.Dokładnie tak.@ig3r
Do mnie jedna powiedziała, że mogłem jej piwo przynieść skoro już przyszedłem, bo ona to by się napiła ;DTo jej kup następny razem. Na pewno doceni.

