#nieruchomosci #pytanie #gorzkiezaleCo o tym myślicie? Mam czwórkę rodzeństwa. Z racji wieku już każdy gdzieś coś kupił, wybudował i mieszka. Ja też coś chciałem, ale dostałem w mordę 30% inflacją, wzrostem cen o 30% i najdroższymi kredytami w Europie. (Pożyczasz 400, musisz oddać 800) Rozmawiałem o tym jakieś czas temu z rodziną i okazało się, że brat, który mieszka w mieszkaniu rodziców w Warszawie nie płaci za wynajem. Od 20 lat żyje za friko. Rodzice z emerytury oszczędzali na remont dachu itd. a on nie płaci 3500-4000 miesięcznie, bo tyle kosztuje wynajem w tamtej okolicy, tylko od 20 lat, zero.Co więcej, rodzice twierdzą, że to już jego mieszkanie i tyle.Także podsumowując. Jeden brat został 400k za wynajem + 1.2M plnów, bo tyle teraz kosztuje 50m2 na Mokotowie, siostra dostała działkę pod Warszawą o wartości 500k zł na której postawiła dom, a dwie pozostałe siostry i ja, nic, zero.Rodzice nigdy z nami o tym nie rozmawiali. Natomiast teraz, gdy wszystkiego się dowiedziałem jestem w szoku i ciężko mi się pozbierać. Nie umiem ogarnąć jak rodzice to sobie w głowie policzyli. Jak pytam mamy dlaczego nie dostaliśmy po równo, to mówi, że taka była sytuacja i no wiesz tak no.....

