Mirki mam problem. Mam 27 i jestem ze swoją różową już 5 lat. Ostatnio gorzej nam się układa i zastanawiam się nad sensem tego związku. Możecie mnie zwyzywać ale prawdziwym gwoździem do trumny jest to, że moja różowa ma mniejsze cycki (taka miseczka B), a ja jak się okazało mam ewidentny fetysz kontenerów na mleko. Dostaje małpiego rozumu kiedy widuję na mieście dziewczyny z na prawdę obfitym biustem. Najgorsze jest to ze nigdy nie miałem okazji pobawić się czymś tak ogromnym. Nie daje mi to spokoju, chciałbym w życiu doświadczyć wielkich cycków i jednocześnie zastanawiam się czy jest to faktycznie dobry powod by się rozstawać (pomijając aspekty tego że przechodzimy teraz gorszy czas). Wiem że jest to czyste myślenie generałem, ale przysięgam wam że nie daję mi to spokoju i nie wiem czy będę w stanie w życiu opanować te rządzę. Myślicie że w pewnym wieku może mi to przejść? Czy powinienem szukać przygód z cycatymi laskami i czy skoro mam tak silny fetysz to czy moja przyszła potencjalna żona powinna mieć konkretnie czym oddychać? Czy wystarczy mi się wybawić i potem mi to przejdzie?Dzieki ziomki za rady, moze ktos ma podobnie i mi podpowie.#zwiazki #cycki #kontenerynamleko

