Opublikowane

Praca hybrydowa a życie prywatne: Moje zdanie

Pracuję jako korpoprogramista, z przymusu hybrydowo i byłem ostatnio na spotkaniu integracyjnym z pracy z różnymi ludźmi z różnych zespołów. Na szczęście tylko kilkoro ludzi, (i tak za dużo) prześcigała się w tłumaczeniu, że praca hybrydowa i z biura jest super, bo można się zintegrować, porozmawiać, pospędzać czas wspólnie, na obiad razem wyjść i odpocząć trochę od domu. Reszta siedziała w ciszy jak zbite psy, bo widać, że się nie zgadzają, i tylko ja reprezentowałem odmienną opinię. Po kilku piwach tacy ludzie się otwierają i opowiadają jak to im się nudzi w domu, żona narzeka, dziecko męczy i praca to jest dla nich odpoczynek i okazuje się że w swoją spiralę beznadziei chcą wciągnąć postronne ofiary.Mój przekaz do zwolenników pracy hybrydowej i z biura:Przykro mi, że nie macie znajomych, że macie ciężko w mieszkaniu bo żona narzeka i dzieci wchodzą na głowę. Nie moja wina, że nie macie zainteresowań poza pracą, nie moja wina, że macie tak puste życie, że "ja to jak jestem na urlopie długo to się nudzę i chcę do pracy wrócić". Nikt mi nie płaci, żeby wypełniać waszą pustkę emocjonalną i nieudane życie. Od tego są psychoterapeuci i im zawracajcie dupę. Ja chodzę do pracy, żeby dać z siebie tyle za ile mi płacą w wrócić do swojego prywatnego życia. Nie obchodzi mnie że gdyby nie praca to byście siedzieli w domu cały dzień. Nie moja wina, że jesteście tak słabi emocjonalnie, że wmówiono wam, że jesteście integralną, niezbędną częścią firmowej rodziny i wypełniacie misję i chcecie jak najbardziej wciągać do tej iluzji innych ludzi.To nie jest tak, że jestem no-lifem z piwnicy z fobią społeczną. Prywatnie jestem osobą ekstrawertyczną z zainteresowaniami i znajomymi i to jest moje życie i żyję tym a nie pracą. W pracy też jestem osobą ekstrawertyczną, przyjazną i rozmowną, człowiekiem którego ludzie "lubią". Jako dowód, jestem zapraszany na piwa, integracje, nawet z innych zespołów, nawet na takie na które nie są wszyscy zapraszani, bo nieskromnie jestem duszą towarzystwa. Realia są takie, że jak mnie zwolnią albo ja się zwolnię to te znajomości się skończą i będą tylko wspomnieniem, bo prawdziwej relacji międzyludzkiej nie da się opierać na przymusie i firmowej lojalności. Jak mam bliższe relacje z ludźmi z pracy to są one pojedyncze i rozwijają się naturalnie i spotykam się z takimi ludźmi w atmosferze prywatnej, a nie jestem do nich przymuszany jako interakcja zespołowa z ludźmi z którymi łączy mnie jedynie praca.Nie tylko HRy i managerowie chcą was zmusić do chodzenia do pracy, żeby utrzymać swoją pracę, ale też wasi "koledzy", żeby nałożyć plaster na swoje smutne życie. Jak rozmawiam jeden na jeden z osobami mniej asertywnymi to podzielają moje zdanie, ale są uległe i się nie opierają bo nie chcą narazić i czują, że takie interakcje pracownicze to konieczna powinność. Niestety sumarycznie wychodzi na to, że jedna osoba się sprzeciwia, kilka jest za powrotem do biura a reszta mimo, że się ze mną zgadza, to siedzi cicho, więc wychodzi na to, że prędzej czy później wrócimy do biur.#pracbaza #programista15k #korposwiat #pracazdalna
1216

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
Dziwnych masz kolegów + chujowy bait.
@WaveCreator: Dlaczego bait?
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Jak zaczynałem pracować zdalnie w 2010 roku to mieliśmy zasadę “remote first” i już wtedy nie było to nic nowego.
@mirko_anonim: Wszystko co napisałeś moim zdaniem jest najbardziej racjonalnym podejściem do pracy hybrydowej. Szczerze mówiąc byłbym bardziej skłonny chodzić do biura i na jakieś spotkania integracyjne gdyby to tak wyglądało. Szokujące jest dla mnie, że dorośli ludzie się godzą albo nawet chcą być zmuszani do integracji w pracy.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
tymczasem większość długoterminowych przyjaźni zawiera się w szkole
zesrałeś się, idź se dupe umyj
@Kouros: Trochę smutne, że Twoim sposobem na znalezienie przyjaźni w dorosłym życiu jest zmuszanie ludzi do spędzania z Tobą czasu.
ale jak ty chcesz pracy zdalnej i jeśli przez twoją chęć wciągnięci byliby inni, to czy traktowałbyś jako biedne ofiary twojej samolubności czy może nadal jako słabeuszy?
@Kouros: To może niech ktoś kto chce iść do biura niech sobie idzie do biura a nie naciska emocjonalnie żeby cały zespół szedł, i niech nie wymyśla bzdurnych spotkań koniecznie w biurze, bo inaczej przyszłaby może 1 osoba albo byłby sam?
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Czy to taki problem, żeby tych kilku pajaców, którzy wolą robić z biura umawiało się na pracę zdalną w jakimś jednym miejscu, żeby oni sobie siedzieli razem, a normalni ludzie mieli spokój w domu?
@bukszpryt: No właśnie jest wiele czynników, że to jest problem. Oni nie wiedzą, że dla większości ludzi to jest problem, bo na jeden głos sprzeciwu reszta siedzi cicho i zamiast mówić "nie chce mi się marnować 2h na transport i przygotowanie do wyjścia do biura" to jedynie tak myślą, a mówią "no raz w tygodniu to może można do biura iść". Myślą też, że są wybawcami, bo zmuszą ludzi do przyjścia do pracy bo myślą, że im zapewnią super atrakcję ich towarzystwa i towarzystwa zespołu (też to słyszałem). Też mi powiedziano, że morale zespołu psuję takimi opiniami. Też czują powinność zmuszania ludzi do interakcji bo to jest integracja i się lepiej pracuje.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
majestatyczny-nomada-41 pisze:
Jak zaczynałem pracować zdalnie w 2010 roku to mieliśmy zasadę “remote first” i już wtedy nie było to nic nowego.Jest małe biuro i jak ktoś chce to może sobie przyjść, pogawędzić w kuchni, pograć w piłkarzyki z innymi ekstrawertykami, ale cały biznes jest na HipChat (taki stary Slack) albo na wideo, na słuchawkach.W tym czasie introwertycy ładują sobie baterie w zupełnie inny sposób czyli będąc samemu - a potem siadają i robią biznes przez HipChat i wideo.Z resztą moja dziewczyna ekstrawertyczka też lubi pracować zdalnie, bo w lunch może wyskoczyć sobie z innymi znajomymi do lokalnej stadniny na jazdę i tak naładować sobie baterie ekstrawertycznie.Opcjonalna impreza raz w miesiącu w pracy, ale bez przymusu - jakby ktoś chciał wpaść.Wszyscy zadowoleni. A w pracy to jest się najemnikiem. Można zrobić sobie kontakty, ale żadne przymusowe spotkania nie zrobią przyjaciół na całe życie - to się może zdarzyć, ale to się zdarzy NIEZALEŻNIE od tego co każe robić Wam firma. Najlepszy przykład to fakt, że to dzisiaj gram 6h w tygodniu w RPGi papierowe z ludźmi z pracy sprzed 15 lat… z tej właśnie mojej pierwszej zdalnej pracy gdzie nikt nie zmuszał nas do żadnej socjalizacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@WyjmijKija: @Rad-X @inrain88 Oj chyba trafiłem jednak w czuły punkt
Moderator Dipolarny
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

u7w17lca240jqdpmxd88mud3

Dodane: 18 listopada 2024 - 19:54:29
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu