Czy terapia komuś tutaj pomogła w nawiązywaniu relacji damsko-męskich? Jestem osobą około 30-stki i w zasadzie to jedyny mankament większy który został mi w dorosłym życiu. W czasie szkolnym określiłbym się mianem przegrywa. Większość czasów spędzałem przed komputerem olewając kolegów z wioski, stając się coraz większym grubasem z kompleksami, który wini wszystkich wokół za swój stan rzeczy. Nie myłem się, nie dbałem o siebie no typowy przegryw po prostu. Po szkole rodzicie chodź biedni dali mi możliwość studiowania na uczelni prywatnej (bo matura ledwo co zdana) co całkowicie odmieniło moje życie bo na pierwszych praktykach dostałem staż w firmie programistycznej i kariera się rozpoczeła (to jest dziwne jak pieniądze nagle dają możliwości i otwierają świat oraz zmieniają sposób myślenia). Od tego czasu zmieniłem sporo w swoim życiu. Schudłem chodząc na siłownie i robiąc z tego nawyk, zacząłem o siebie dbać kupując bardziej pasujące do mnie ciuchy, perfumy itp. Dwa lata temu udało mi się kupić mieszkanie w TOP5, zacząłem inwestować nadwyżki no po prostu troche narcystycznie to zabrzmi ale od przegrywa do naprawdę ogarniętego człowieka. Jednak brakuje mi tego czego napisałem w pierwszym zdaniu - relacji. Moje umiejętności miękkie poszły bardzo w górę, potrafię się postawić czy też przeprowadzić rozmowę rekrutacyjną, jednak rozmawiać z kobietami nie potrafię i chyba się po prostu boje. Kilka razy próbowałem z Tinderem i miałem dużo lajków ale zawsze bałem się dać ten swipe w prawo czy tam lewo. Boję się po prostu pewnie odrzucenia gdyby coś nie wyszło. Z twarzy nie jestem chadem ani nie mam tych mitycznych centymetrów wzrostu ale średnio i tak w to wierzę bo raczej jestem średniakiem i wiele osób brzydszych jak i ładniejszych partnerki ma. Jakieś pomysły w stylu chodzenie na imprezę też są średnie, bo ani za bardzo imprezowy nie jestem ani do picia mnie nie ciągnie a i szukanie partnerki życiowej na takich mocnych dancingach wydaje mi sie słabym pomysłem. Niby uważam, że życie mam bardzo udane tak brakuje mi partnerki oraz może chodź kilku kolegów z którymi mógłbym czasami gdzieś wyjść. W sumie pisząc to naszły mnie trochę myśli, że jestem jak ci sławni bogacze (oczywście ja aż taki majętny nie jestem) niby mogą sobie na wszystko pozwolić ale ostatecznie są smutni bo nie mają chodź jednej bliskiej osoby #depresja #zwiazki #tinder #psycholog #terapia

