Zawsze mi się marzyła jazda na motocyklu. Nie jakieś poganianie, ale jazda na fajnym klasycznym motocyklu, z fajnie brzmiącym silnikiem, chromami, taki vibe lat 80-90. Powolny crusing, cieszenie się starą maszyną. Taka na przyklad Honda CB750F. Są tylko dwa szkopuły. Pierwszy to taki, że za miesiąc ślub, potem w planach dziecko, budowa domu i wszystkie te odpowiedzialne rzeczy.. Więc na taki ruch raczej nie jest odpowiedni moment. Sam jestem mocno ogarnięty, ,,wyszalany", ale wizja, że ktoś może dręczy mam wrażenie, że moje najbliższe otoczenie. Drugi natomiast- nigdy nie jeździłem na…