Dzisiaj był mój pierwszy #maraton w życiu i przygotowywałem się do niego przez ostatnie 4 miesiące. Bieg zaczynał się o 6 rano, na miejscu trzeba było być o 5:30. Wiec poszedłem spać o 21 i ustawiłem sobie budzik na 4 rano. O 22h sąsiad barman wrócił do domu z pracy z 2 kolegami i jakimiś Julkami. Nie dało sie spać, schodziłem 3x i prosilem. Krzyczałem przez balkon, nic. Gadali, palili, skakali, słuchali muzyki. Do 3 rano mieli te imprezę i spałem tylko 1 godzinę. (ściany z dykty)Jak w zeszłym tygodniu podczas treningu przebiegłem 35 km fajnym tempem, to dzisiaj przebiegłem 12 km i…