Mam dylemat czy uświadomić gościa, że ma szona pod dachem. Jakiś czas temu napisałem z nudów do dziewczyny losowo znalezionej w propozycjach znajomych. Dość szybko temat zszedł na to, że ma męża, jest nieszczęśliwa przy nim, mają dziecko, coś koło 5-6 lat i ogółem narzekanie jak to ciężko z nim się żyje. Odejść od niego nie chciała, bo wspólny kredyt, nie ma gdzie się podziać i nie chce, żeby dzieciak wychowywał się bez ojca. Nie przeszkadzało jej to w wysyłaniu mi nudesów i filmików, zarówno softowych jak i takich gdzie rozchyla poślady do obiektywu. "Znajomość" szybko umarła, nie…