Skąd taka nienawiść wierzących do ego i osobowości?Jestem ateistą od wielu lat, ale mam w otoczeniu raczej osoby wierzące. Z czystej ciekawości czasem pytam ich o różne rzeczy i ostatnio wyszedłem przerażony robiąc po kilku różnych wyznaniach swoisty research. Mam po nim mentlik w głowie i wrażenie, że moja wizja braku życia po śmierci jest o wiele bardziej sprawiedliwa i kojąca. Zakłada ona, że może i po śmierci nic nie ma, ale jesteś unikalną wspaniałą jednostką. Tymczasem...Z perspektywy katolicyzmu twoja rodzina jest niczym. Liczy się tylko relacja z bożkiem. Już ostatnio pewna…

