TL;DR - religia to znikomy wpływ na moralność, a anegdotycznie, dostrzegam wręcz przeciwny trend.Nigdy w życiu nie czułem, że żyję w kraju katolickim. Pomyślałbyś, że skoro mesjasz umarł na krzyżu śmiercią męczeńską, całe życie nadstawiając drugi policzek i krzewiąc miłość do bliźniego, to jego wyznawcy będą fundamentem zdrowego społeczeństwa.A jego wyznawcy... to właściwie ateiści z ekstra krokami. Raz w tygodniu obrządek, a potem uciekamy od Bozi. Żeby przypadkiem nie zobaczyła nieumiarkowania w jedzeniu i chlaniu, jak kłócimy się z sąsiadem, jak kradnę narzędzia w robocie, jak obgaduję…