Wiem, że neet jest często domeną samotników czy to świadomie wybierających samotność lub odrzuconych, ale czy są jacyś inni ludzie, którzy neetują z partnerką lub partnerem?Oburzy to niektórych, ale od kilku lat neetuję z żoną tzn. ona i ja większość roku spędzamy nie pracując. Znajdą się ludzie, którzy nazwą to życiem bez ambicji, ale nam ten tryb pasuje. Nie posiadamy żadnych niepełnosprawności nie posiadamy i nie zamierzamy posiadać dzieci, zwyczajnie wybraliśmy takie życie. Nie ciągniemy też zasiłków, no może prócz ubezpieczenia z urzędu pracy, ale robimy zakupy więc płacimy podatki i chyba możemy skorzystać z tego "przywileju".Stosujemy chyba pospolitą praktykę jaką jest wyjeżdżanie do pracy zagranicą na trzy-cztery miesiące (w okresie późna jesień-zima) i każde z nas odkłada te 1000 euro miesięcznie, po czym wracamy do Polski. O lokum się nie musimy martwić, bo żona ma dom po dziadkach z kawałkiem ziemi na wsi. Z kosztów odpada duża część wydatków na jedzenie, bo uprawiamy mnóstwo warzyw, a każdy kawał ziemi jest czymś obsadzony. Robimy przetwory od dżemów i soków po przeciery z pomidorów itp. Jest jeszcze kilka drzew owocowych, ale one zaczną pewnie obradzać za kilka lat, bo niedawno zostały zasadzone. Na wsi jak to na wsi, zawsze można uzbierać grzyby a i sąsiedzi nie mają problemu, by zebrać u nich jabłka czy orzechy. Spacerujemy, jeździmyna rowerach, czytamy ksiażki, uprawiamy te warzywa i owoce i tak leci to życie, póki co jest dobrze. W wieku 34 latach żyjemy jak emeryci i uważamy, że to dobre życie, bo jest ta podstawowa różnica, że chyba nie zdążyliśmy się znienawidzić, jak to często bywa u ludzi starszych, którzy żyją z sobą, bo trzeba. #neet #zwiazki

