Czy czasami strzelenie z liścia dziewczynie jest aż tak złe? Nie mówię o katowaniu lub ostrej przemocy, ale o takim zaznaczeniu pewnych granic. Ostatnio byliśmy z dziewczyną na weselu jej siostry. Gdy jestem z partnerką lub jestem partnerem to nigdy nie tańczę z innymi kobietami, uważam że to nie przyzwoite i lekko chamskie, ale podczas wesla pozwoliłem jej zatańczyć z jakimś tam facetem (trochę z głupoty i ignorancji). Nie spodobało mi się, że partnerka zbyt mocno się ociera o owego chłopa, ale też nie chciałem robić afery na weselu. Oczywiście opowiedziałem jej po powrocie, a ona stwierdziła, że jestem przewraźliwiony. Mimo że nie byłem pijany, bo byliśmy autem, coś we mnie pękło i spoliczkowałem ją dwukrotnie oraz stwierdziłem, że następnym razem, gdy takie coś się powtórzy to zrywamy ze sobą. Była trochu zdziwiona i przerażona, oczy też jej się zaszkliły. Poleciała do toalety ogarnąć się przed snem, a ja od razu poszedłem spać. Co najlepsze po przebudzeniu to ona mnie przeprosiła za swoje zachowanie i teraz mnie zastanawia: Czy takie korygowanie niektórych zachowań partnerki/partnera jest aż tak złe!? Sam szczerze uważam, że kobiety też powinny bić niektóre typy mężów jeśli normalne środki w relacji nie działają. Jestem przekonany, iż jest to dobry wyznacznik pewnych granic.#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

