A ty co z tym robisz? Bo chodzenie w wypierdzianym dresie i walenie bączurow po fasolce to nie jest zachęta do współżycia. Może pokokietuj trochę i zainicjuj coś, ubierz się ładnie. Albo po prostu w jakiś leniwy wspólny dzień jak go spędzacie w domu, weź sobie kąpiel, wybalsamuj się, wypachnij, napal, podnieć i chamsko połóż się na łóżku i zacznij masturbować i niech to widzi i dołączy. Jak to zleje to czas na rozmowę bo coś jest nie tak. Wy myślicie, że jesteśmy jakimiś psami i automatycznie nam się chce. Bez odpowiedniego bodzca, szczególnie w stałym związku jak się już kogoś poznało seks powszednieje i stajecie się też przyjaciółmi a nie tylko kochankami. Potem to dodatek więc postaraj się i wytęż szare komórki. Też moje eks po jakimś czasie pretensje dlaczego nie ma seksu a ja 90% inicjowalem i to zaczęło męczyć bo człowiek myśli, że babę zmusza do tego stosunku skoro ona zero inicjatywy. Jak już się zacznie to widać pożądanie ale na codzien zero sygnałów. Człowiek zaczyna mieć kompleksy, że was nie podnieca.