arogancki-marzyciel-23 pisze:
nie, zupelnie. Wrecz szkaluje czasem z anonimowego konta na fb ze to slumsy (bo to gorsza dzielnica warszawy niz teraz mieszkam). Ale troche jest racji i tam jest bardziej pato, masa robotnikow, imigrantow.Teraz mieszkam w bardziej cywilizowanym miejscu (ludzie dzien dobry mowia), choc tam tez nie bylo tak zle - jak poza warszawa (XD)W ogole szerzej bawi mnie zjawisko ktore poruszasz, bo ludzi czesto ciagnie i widzialem tego idiotyczne przyklady od kilku dekad.Moj kolezka sie wyprowadzal tez z tej dzielnicy, on mieszkal w jeszcze gorszej okolicy; pseudoraperzy, dresiarstwo, dilerzy, divy, masa meneli (wracajac ze szkoly mozna bylo podziwiac jak menelica (czyjas matka ze szkoly nomen omen) robi druga innemu menelowi za wino.zmierzam do tego ze mogl sie wyprowadzic wszedzie, bo tylko 3-4 dzielnice warszawy sa drozsze (ergo cala reszta polski jest tansza, znaczna czesc swiata poza topowymi miejscami jest tansza)... a wybral... przeprowadzic sie na koniec ulicy XDDDDDpotem przez dekade bylem w IT, a dekade handluje nieruchomosciami.i co ? to samo? XD ludzie kupuja dzialki w rodzinnych stronach, mimo ze gowno tam jest, dzialki obiektywnie nie maja walorow (las, gory, morze, jezioro, korzystne usytuowanie lokalnie, ewentualne rzadowe plany przyinwestowania x mld zl w infrastrukture w regionie etc...). Ponadto zazwyczaj ten ich żużel nieruchomosciowy jest do tego absurdalnie drogi. Ale swoj, w swoich rodzinnych stronach XD (facepalm)zmierzam do tego ze ludzie sa w stanie poswiecic cale zycie byle bujac sie w swoim ograniczeniu poznawczym do fascynacji pieklem z ktrego pochodza i robieniu wrazeniu na ludziach, ktorych czesto nienawidza - ale znaja ich od dziecka, wiec jest publicznosc