Odpowiem anonimowo :) np w pracy. Pojawiłem się i ona przychodziła do mnie z jakimiś pierdolami. Że tu muszę coś podpisać że tu muszę pomóc jej coś przestawić itp. Non stop przychodziła ale chyba już się poddała :/
może zagadać, ale na spokojnie, lepiej się też najpierw zakumplować.Jeśli głośna ekipa obcych lasek zagada "czy chcę dziewczynę, bo tu koleżanka chętna", to uznam, że sobie robią jaja.
Jeżeli ta dziewczyna:1) nie piła by alkoholu2) nie paliła3) nie ćpała4) była dziewicą5) z wyglądu była by w moim guścieTo tak, chciałbym żeby zagadała.
A czy przejawem desperacji jest zamówienie obiadu w restauracji? Poproszenie kasjera o towar? Odezwanie się do kogoś na szlaku? Dlaczego w innych sytuacjach by nagle miało być inaczej?Chcesz do kogoś zagadać, gadasz. Płeć bez znaczenia. Nie ma nic nienormalnego w odezwaniu się, dopóki nie zaczniesz przeginać i czegoś nie odwalisz. Propozycja kawy / piwa / treningu czy co tam w twoim środowisku akurat się stosuje nikogo nie zdziwi. Jak będziesz 20x dziennie rzucać "cześć", albo jak będziesz w kółko sypać oderwane od rzeczywistości komplementy, to faktycznie może będzie się zastanawiać czy wszystko ok pod kopułą, czy nie jakaś desperacja. Odstaw Vikop, bo tutejszy trolling zaczyna ci wjeżdżać na światopogląd na poważnie. Wszystko jest tak skomplikowane, jak skomplikujemy to sobie sami.