Witajcie,Jestem w związku z żoną od kilku lat, myślę, że się bardzo dobrze dogadujemy,szanujemy siebie i pielęgnujemy codziennie nasze małżeństwo. Tydzień temu byliśmy na weselu naszych dobrych znajomych, wiadomo jak to ja wesele alkohol, tańce... No właśnie, moja żona zachowywała się tam jakby przyszła sama,a nie jako para. Siedząc przy stoliku i rozmawiając nagle ktoś podchodził i pytał czy może poprosić do tańca,żona zamiast być asertywna i odmówić to każdorazowo dawała się zaprosić do tańca kompletnie ignorując mnie i naszą rozmowę. Ubiegając wszelkie pytania to nie,nie siedziałem jak przysłowiowy beton przy stole i nie tańczyłem, wręcz przeciwnie starałem się sam inicjować wyjście na parkiet ale gdy widziałem,że moja żona jest zapraszana przez innych jakby była sama to mi powoli przechodziła ochota... W połowie wesela delikatnie jej zwróciłem uwagę,że przyszliśmy jako para,a nie osobno to mnie przeprosiła i myślałem,że już będzie wszystko ok. No niestety nie było. Gdy tylko się gdzieś odpaliłem na chwilę np. do ubikacji czy zapalić to wracając na salę już widzę jak tańczy znowu z jakimś kolesiem z którym już tańczyła wcześniej kilka razy i ten koleś sobie po prostu upatrzył "młodą krew". Do rzeczy co mnie boli. Nie zabraniam swojej żonie tańczyć z innymi na weselu czy innych przyjęciach bo to normalne jest, nie jestem też "betonem",że siedzę i ciężko mnie ruszyć przed stolikiem ale przychodząc jako para,a tym bardziej małżeństwo wypadało by przestrzegać jakiś norm i zasad. Boli mnie to najbardziej, że żona nikomu nie odmawiała (jak to dziwnie brzmi) podczas proszenia ją do tańca,a prosili najczęściej wujki staszki i inni mający prawie 2x tyle lat co ona. Ja z szacunku do mojej żony potrafiłbym być asertywny i powiedzieć,że np. muszę odpocząć czy już stanowczo i może lekko bezczelnie,że tańczę tylko z moją żoną/mężem. Najgorsze jest też to, że bardzo mnie zawiodła zachowując się w ten sposób tym bardziej jak to wielokrotnie mnie zapewniała jakie to ma ochy i achy do mojej osoby i poza mną to świata nie widzi.Ciekawi mnie jak inne osoby by zareagowały w takiej sytuacji i jakie mają zdanie na ten temat.#wesele#zwiazki

