Półtora roku od ślubu wniosłem o rozwód, a od wczoraj jestem już "wolnym człowiekiem"Ja chciałem oszczędzać, myślałem o przyszłości, o tym żeby w końcu kupić własne M, żeby budować coś trwałego.Ona ciągle wydawanie kasy, spontaniczne decyzje, knajpy, podróże, zakupy, zakupy, jedzenie na wynos. kiedy próbujesz odkładać na wspólny cel, a druga strona nie widzi w tym sensu, to po prostu zaczyna się frustracja.Najbardziej boli to, że przed ślubem rozmawialiśmy o wszystkim. Zgodziliśmy się, że rodzina i dzieci to nasz priorytet, że chcemy iść w tym samym kierunku. A po ślubie wszystko się odwróciło, nagle "nie teraz", "chcę jeszcze trochę po podróżować", "dzieci może kiedyś".Wchodząc w małżeństwo myślałem, że oboje gramy do jednej bramki.Już przed ślubem widziałem, że mamy lekko inne podejście do niektórych rzeczy, ale wierzyłem w kompromis. Myślałem, że skoro w tych najważniejszych sprawach jesteśmy zgodni, to reszta się ułoży.Nie ułożyło się.#zwiazki #rozwod

