silny-kronikarz-15 pisze:
Łatwej o stabilną kobietę do związku niż o stabilnego partnera. Mężczyzn, którzy się ogarniają i są w stanie wybudować dom, być dojrzałymi emocjonalnie dorosłymi, chcą się opiekować rodziną jest dużo mniej niż kobiet, które chcą budować rodzinę, to i dzietność leci. Maaaasa kobiet później jest sama przez lata, bo jeżeli trafia tylko na duże obrażalskie dzieci, które tylko narzekają, że nic się nie da, obniż wymagania lub zrob za mnie lub na piotrusia pana, którego interesuje zabawa i on się jeszcze nie zdecydował czego właściwie chce, to nie dziwne, że coraz mniej związków. Młode dziewczyny oglądając starsze koleżanki, albo mają wyśrubowane wymagania, albo stwierdziły, że pójdą w karierę lub wycieczki, żeby mieć cokolwiek z tego życia, skoro na normalną rodzinę nie ma ogarniętych chłopów. Wiadomo mężczyźni przegrywy będą narzekać i czekać, aż ktoś im da pod nos i zrobi za nich zero inicjatywy, a jak wygląda rynek matrymonialny w Polsce to można oglądnąć w ostatnim sezonie Ślubu od pierwszego wejrzenia: piotruś pan, śliski typ, albo obrażalski zenek robotnik. Żaden nic nie zdążył zbudować, ogarnąć, stabilizacja na poziomie 1 pracy w życiu, pomimo 40 na karku. T-R-A-G-E-D-I-A