Opublikowane
Mirki, moją pierwszą taką miłością na poważnie była dziewczyna, która mieszka 350km ode mnie, ale ma bliską rodzinę w moim mieście. Wpadliśmy na siebie przypadkiem i jakoś wyszedł z tego związek, który trwał 2 lata. Ogólnie mimo kilometrów widywaliśmy się bardzo często, podróżowaliśmy po polsce, zabierałem ją często na jakieś wycieczki, eventy, restauracje, uważam że byłem dla niej bardzo dobrym, lojalnym i szczerym chłopakiem. Teraz mieliśmy zamieszkać razem po nowym roku, bo ja akurat kończę studia, ale wyszło tak, że zdradziła mnie z takim typem, którego kojarzę z mojej byłej szkoły. Nie wnikam w szczegóły, na pewno będzie żałować, bo na prawdę ją kochałem, zawsze starałem się i chciałem dla niej jak najlepiej. Teraz chciałbym poznać za jakiś czas dziewczynę, ale już gdzieś w moich okolicach, żebym nie musiał się bawić w dojazdy pociągiem. Ogólnie nie chce się już pchać w związek na odległość. Czym ogólnie różni się taki związek, jak ma się drugą osobę blisko siebie, chodzi mi tutaj o możliwość pojechania do niej samochodem w każdym wolnym czasie, żeby się spotkać i pogadać/wyjść gdzieś? Nigdy wcześniej nie miałem dziewczyny z moich okolic i tak się zastanawiałem dziś, jak to jest, że mogę się z nią zobaczyć codziennie? Może jakiś mirek był wcześniej w związku na odległość, a jednak teraz ma dziewczynę ze swojego miasta i napisze, jakie to są różnice, czy jest lepiej/gorzej? Dzięki. Ja mogę tylko dodać, że jak jechałem do mojej byłej różowej 5 godzin pociągiem (po np. 10 dniach nie widzenia się), w piątek rano, a musiałem wracać w niedzielę rano, to te dwa dni spędzone razem były mega wyjątkowe, każdą minutę spędzoną razem docenialiśmy i chcieliśmy wykorzystać jak najlepiej. Ale też często nocowaliśmy u siebie np. 2 tygodnie w ferie jak jeszcze chodziłem do szkoły, wakacje, święta itp, więc były momenty, że spędzaliśmy kilkadziesiąt dni codziennie razem. Ten związek utrzymywała między innymi myśl, że niedługo zamieszkamy razem, pójdziemy do pracy, wynajmiemy mieszkanie i tak byśmy zrobili, gdyby mnie nie zdradziła. Nie zrobiła tego u siebie, gdy ja byłem prawie na drugim końcu polski- zrobiła to u mnie gdy ja byłem na studiach, a ona niby chodziła po galeriach i lumpeksach. Po dwóch dniach jej takiego wychodzenia przypadkiem pokazywała mi coś na telefonie i napisał ten jej kochaś, więc prawda wyszła na jaw. #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Zupełnie nie przeczuwałeś, że coś się pomiędzy psuje? Trudno jest mi pojąć taką sytuację, że wszystko się układa, ona nagle wychodzi i zdradza.
@mirko_anonim: Kompletnie nic nie przeczuwałem, było wszystko okej. Dwa dni wcześniej razem byliśmy na zakupach w galerii, ja kupiłem jej jakąś bluze, ona mi kupiła jakieś spodnie. Tydzień wcześniej byliśmy na weekend w Krakowie. A tu nagle bolec na boku... Jak powiedziałem o tej sytuacji mojej "teściowej", to też była w szoku, bo jeszcze rano jak gadała przez telefon z tą moją różową, to podniecała się, że niedługo zamieszkamy, że byliśmy w krakowie, na zakupach itd... Laski są głupiutkie
Moderator grap32
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Zupełnie nie przeczuwałeś, że coś się pomiędzy psuje? Trudno jest mi pojąć taką sytuację, że wszystko się układa, ona nagle wychodzi i zdradza.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clooogrsf000k0m5b41frlgof

Dodane: 7 listopada 2023 - 19:41:43
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy