Prosze wykopowych specjalistow o pomoc w wyjasnieniu zachowania tej dziewczyny. Zamowilem jedzenie z odbiorem wlasnym z sushi baru. Przyjechalem tam, przywitalem sie i powiedzialem ze ja po zamowienie. Zamowienie jeszcze nie bylo gotowe. Za lada stala ladna dziewczyna, na oko jakies 21-23 lata. Powiedzialem ze zaczekam, w sumie to nic sie specjalnie nie odzywalem. Juz nie pamietam jak to sie zaczelo ale zaczelismy rozmawiac o jakis pierdolach zwiazanych z jej praca i takich tam, troche posmieszkowalismy, generalnie w swoim 35 letnim zyciu nigdy nie mialem takiego small talku z obca dziewczyna (wiem, ze malo kto dzis ma ale anyway) i tak dobre 5 min gadalismy, ona sie smiala, patrzyla mi w oczy i nawet dodala sosy gratis. Nagle jakby nigdy nic przycichlo, ona przestala sie jakos odzywac, dala mi zamowienie i po prostu powiedziala do widzenia gdzies tam odchodzac. Tzn wiecie, ja nie uwazam ze mnie podrywala czy cos, moze po prostu byla mila, natomiast zastanawiaja mnie te dwie fazy tak rozne od siebie. Czy to normalne? Czy zrobilem cos zle albo czegos nie zrobilem? Nie powiedzialem chyba niczego glupiego, moze po prostu sie tematy skonczyly. Pytam bo moze wsros normikow jest to dosc znany motyw, dosc typowe zachowanie osobnikow plci zenskiej ale ja tego nie wiem #logikarozowychpaskow

