Dawno, dawno temu, gdy byłem dojrzewającym nastolatkiem zawsze mnie dziwiło, że faceci 25+ 30+ mogą startować, lub chcieć dziewczyny w wieku 18 lat. Zawsze myślałem, że po co skoro mają rówieśniczki. Oczywiście byłem wtedy nieświadomy różnych spraw. Życie uczy wszystkiego. Na rynek matrymonialny wszedłem w wieku 27 lat. Niech nikt nie pyta dlaczego. Życie pisze różne scenariusze. Więc zacznijmy, że wszedłem na rynek. I wiadomo, szukając rówieśniczek zderzałem się ze scianą. Ta miała dziecko. Ta znowu chciała mieć je szybko, bo zegar tyka. Inna miała w opisach "żadne ONS, FWB, tylko stały, stabilny zwiazek" Stalkwoałem jej np fejsa, a tu cała historia zabawy kilka lat wcześniej. Uznałem, że to chromolę i wolę być sam. No i poznałem dziewczynę około 17 lat. Miała jakieś zaburzenia, silny makijaż, kolczyki ale pomijając to w reszcie był ten powiew swieżości. Brak dziecka, brak marudzenia o dziecko, mental nie zgrzybiały, chce się bawić, więc zgodziłem się. Też byłem naiwny myśląc, że np ma przed sobą tak zwaną na wykopie krauzelę a miała już trzech chłopa. Uznałem, że darowanemu koniu nie zagląda się w zęby, tym bardziej, że układ jest bliski FWB, więc się zgodziłem, Nie wiem ile to potrwa, ale nawet jeśli krótko bedę zadowolony, że zdołałem "ugryźć" trochę tortu w życiu. Często facet zwany Robert Pasut jest wyzywany często w komentarzach przez 30 letnie kobiety od zboków ect bo zaczepia nastki. W czym problem, one robią do niego maślane oczy, niewinne nie są, po twarzach widać przebieg, więc nie widzę problemu. Kiedyś dla mnie różnica trzech lat była kolosalna. Teraz chyba do 10 lat różnicy jest wskazana jak masz powyżej 25 lat i marzy ci się cos więcej niż beciakowanie. Oczywiście są chlubne wyjatki jak Doda mając 40 lat, nie majaca bagażu dzieci ect, ale mało takich "Dod". Jeśli nigdy nie wąchaliście świeżych kwiatów zaczynanie od uschnietego siana to głupota. #blackpill #przegryw #zwiazki

