Otrzymałam paczuchę z wykopaki, poszłam się pochwalić mamie i po raz kolejny sobie przypominam w jak bardzo innym świecie żyję od moich rodziców. Wszystkie prezenty trafiły w moje gusta, jednak jednego raczej nigdy nie wykorzystam, z przyczyn ode mnie niezależnych, a fajnie by było. Komentarz mojej matki zwalił mnie z nóg, parafrazując: "I co, chcesz to teraz odsprzedać, nie cieszysz się pewnie? Czemu nie chcesz tego sprzedać, kurzyć się będzie tylko.". Nie powiem, trochę mi się przykro zrobiło, że ktoś mi bliski może tak myśleć o świętach. Prezenty dla rodziców wyglądają zazwyczaj tak, że dostaję po prostu listę zakupów do zrobienia, nie da się tego nazwać niespodzianką, inne upominki są zazwyczaj rozdawane znajomym albo dalszej rodzinie. To raczej nie jest ta słynna magia świąt, tylko okazja do wyproszenia córki o kolejnego smartłocza. Cieszę się, że miałam możliwość celebrować święta z wykopaką, bo to tradycyjne znowu słabo się zapowiadają.#swieta #przemyslenia #wykopaka

