Kilka miechów temu skończyłem 30 lat i naszły mnie #feels i przemyślenia odnośnie własnego życia, tego co poszło nie tak, z czego jestem dumny i co chciałbym zmienić. Nie jest to wpis w stylu gorzkie żale, bo uważam, że mam naprawdę dobre życie i chyba jak każdy są pewne rzeczy, które dzisiaj zrobiłbym inaczej. 30 to zdecydowanie nie jest koniec świata, ale człowiek już jakieś tam doświadczenie życiowe ma, czasem strzyknie w plecach czy kolanach, a kac jest zdecydowanie cięższy jak 10 lat wcześniej. Zrobiłem listę rzeczy, które według mnie fajnie jest mieć/zrobić/przeżyć do tego momentu i jednocześnie zwracam się do osób co tę 30 już skończyły z pytaniem co dla was jest ważne na tym etapie życia?. Celowo nie wspominam o małżeństwie, związku czy dzieciach, bo to tutaj zdaje mi się, że każdy ma inną wizję i jeden będzie szczęśliwy będąc singlem, a inny z drugą połówką. Starałem się stworzyć taką dość uniwersalną listę, więc również pominąłem temat pieniędzy czy nieruchomości (chociaż nie ukrywam, że własne mieszkanie to spore osiągniecie w tym wieku).1. Przyjaciel i kumple, z którymi możesz umówić się na piwo . Teraz w pewien sposób zbieramy plony z poprzednich lat. Jeśli zaniedbaliśmy relacje, albo nie znaleźliśmy nikogo wartego zaufania no to budzimy się z ręką w nocniku. Związki raz są a raz ich nie ma, ale warto mieć kogoś, do kogo otworzysz mordę w gorszym czasie, do kogoś z kim łączą cię wspomnienia z czasów szkolnych, który pamięta jak cię sponiewierało po wódzie, czy jak się zalecałeś do koleżanki z sąsiedniej klasy. Na pewno jest kilka rozczarowań na tym etapie życia, z kilkoma osobami nie utrzymuje kontaktu mimo, że wydawało mi się, że ta znajomość będzie trwać latami. Dla mnie posiadanie przyjaciela "od zawsze" to jest ogromne osiągnięcie życiowe i zdecydowanie jest to coś co trzeba doceniać i pielęgnować.2. Pierwsza miłość i szkolne zauroczenia. Podobanie się komuś na etapie dojrzewanie daje mega kopa pewności siebie, a niewinne związki i zauroczenia z czasów szkolnych wspomina się nawet po latach. To jest coś czego się nie kupi za żadne pieniądze i pewnie dziś z taką osobą już się nie utrzymuje kontaktów i często nawet nie wiadomo co się u niej dzieje, ale gdzieś tam zawsze się pamięta czasy, kiedy nie hajs był najważniejszy i kalkulacja tego, czy to ma w ogóle sens. Nie miało sensu, ale jakie to znaczenie. Odwzajemniona szkolna miłość to jest coś co sprawiało, że człowiek unosił się w powietrzu, a świat miał pastelowe barwy (choćby był to ciemny i zimny listopad).3. Osiągnięcie życiowe, które teraz ciężko by było wykonać. I zdecydowanie nie mam tu na myśli obalenie pół litra w 20 minut. Może to być wyjazd autostopem, przebiegnięty maraton, medal za osiągnięcia sportowe. Z perspektywy czasu stwierdzam, że siedzenie ciągiem 14h przed kompem i granie w gry to nie jest coś czym mogę się pochwalić na dłuższą metę. Do dziś fajnie wspominam granie w gry, ale zdecydowanie bardziej jestem dumny z faktu, że np. zdobyłem medal w pływaniu i byłem w tym dobry. I to by było na tyle. Z pewnością znalazłbym coś jeszcze, ale taka skromna lista wystarczy. i jednocześnie zapraszam do dzielenia się własnymi przemyśleniami#przemyslenia #feels

