Tez tak macie co nie, jestescie po 30 i macie wrazenie ze w ciagu ostatnich 10 lat w sumie niczego nie osiagneliscie ani niczego nie zobaczyliscie. Ok, macie te 30k na fakturze w IT czy tam byliscie w 2017 na Swiatowych Dniach Mlodziezy w Krakowie ale w gruncie rzeczy to nie wycisneliscie z tych lat tyle ile byscie chcieli. Brak znajomych, bez dziewczyn, nie ta praca, w zadne fajne hobby sie nie wkreciliscie. Z czego to u Was wynikalo? U mnie to np pierwsze lata studiow to powiew wolnosci, w koncu starzy mi nie zabierali kabla od kąkutera wiec moglem grac calymi dniami i nocami. Nigdy do glowy by mi nie przyszlo np wyjsc do klubu bo raz ze ludzie mnie mecza a dwa to nie moje klimaty. Potem jak juz zaczalem zarabiac hajs to wazniejsze niz jakies wycieczki byly dla mnie inne rzeczy, kupno fajnej fury czy wynajecie mieszkania w fajnej prestizowej lokalizacji bo dosc mialem studenckiego menelatwa xD Potem przyszly early 30 i czlowiek robi kariere i na nic nie ma czasu ani checi procz jakiegos swojego hobby. I tak zlecialo te 10 lat. Czy zaluje? Pewnie niektorych rzeczy tak ale trzeba pamietac ze cos za cos. Gdybym nie zamulal na kompie to dzis nie mialbym mieszkania bez kredytu i dwoch samochodow ale moze mialbym np znajomych i marskosc watroby, zalujac ze zamiast ogarniac zycie to bimbałem. U sasiada zawsze trawa bardziej zielona. Moze nie wybralem optymalnej sciezki ale przynajmniej do niczego sie nie zmuszalem. A jak to u Was wygladalo? #wykop30plus

