Opowiem wam historię jaka mi się przydarzyła w weekend z Policją. Jest ona trochę śmieszna, trochę absurdalna ale też częściowo tragiczna. **Na wstępie zrobię skrót: niestety policjanci w Polsce nie mają pojęcia jak radzić sobie z hipoglikemią. Ale jednocześnie sytuacja skończyła się dobrze i z uśmiechem. Może post przyda się jakimś policjantom z wykopu na przyszłość. **W weekend w nocy widziałem się ze znajomymi w imprezowym centrum miasta. Nie piję alkoholu więc wypiłem sobie tylko dwa piwka 0%. Jestem cukrzykiem i prawdopodobnie źle wyliczyłem insulinę która podałem sobie do posiłku który razem spożywaliśmy. Wiecie, nie zawsze łatwo policzyć kalorie w daniu z restauracji. Po wszystkim poszedłem na pociąg a znajomi pojechali uberem w drugą stronę. Okazało się, pociąg odjechał 5 minut przed moim przyjściem a następny za godzinę. Coś źle sprawdzałem xd. Po chwili siedzenia na peronie poczułem, że spadł mi cukier. Udałem się więc w poszukiwaniu sklepu nocnego by kupić jakąś colę lub sok. Wróciłem w okolice centrum imprezowego ale żadnego sklepu nie widziałem. Czułem się coraz gorzej bo cukier spadał coraz szybciej. W pewnym momencie doszło już do momentu granicznego gdy organizm już nie jest w stanie dalej iść i mózg dosłownie wyłącza myślenie. Zachowujesz się wtedy jak kompletnie pijany. W kieszeni miałem jeszcze jakiś batonik musli który niestety wchłania się bardzo długo ale ostatecznie okazał się gamechangerem i uratował mnie przed śpiączką cukrzycową. Ale o tym zaraz ;)No więc usiadłem i powoli zasypiałem ale starałem się mieć otwarte oczy z całej siły, organizm jeszcze się bronił licząc chyba że kros podejdzie i pomoże. Niestety, przez 5-10 minut nikt się nie zainteresował. Ale… chwilę później rutynowy przejazd zrobił radiowóz policji. I tu się zaczęło. Panowie od razu potraktowali mnie jak pijanego. Jakieś głupie komentarze, gdzie się tak „schlałem” „jak nie potrafisz to nie pij” itd. No generalnie nic przyjemnego. I tu warto zaznaczyć, że w tym stanie ja odpowiadałem tylko ledwo na ich pytania a mózg nie ogarniał żeby ich poinformować, że nic nie piłem i to kwestia choroby. Powiedzieli coś, że mam zadzwonić po kogoś kto po mnie przyjedzie. Powiedziałem, że nie chce. „No to jedziemy na izbę”. Dosłownie chwila jak mnie zapakowali do radiowozu. Co ciekawe nie założyli żadnych kajdanek. Coś tam zgłosili przez radio, wzięli dowód i ruszyliśmy. Ja powoli zasypiałem ale nadal jeszcze kontaktowalem, chociaż już na zbyt wiele im nie odpowiadałem bo brakowało siły. Co chwilę jakieś uszczypliwe komentarze które jednak ignorowałem. No i po paru minutach jazdy poczułem się już lepiej bo ten batonik zaczął działać i podnosić mi cukier. Od razu stałem się bardziej komunikatywny więc prawie im wykrzyczałem że mają zatrzymać się na stacji po colę bo to hipoglikemia a ja nie wypiłem ani grama alkoholu. Zdziwili się bardzo. Zgłosili to gdzieś dalej i wezwali karetke. Tu raczej zgodnie z procedurami - pytanie czemu nie było tej karetki gdy mnie pakowali do radiowozu. Powiedziałem, że ratownicy nie będą potrzebni tylko żeby podjechali ten kawałek dalej na stację. Odmówili mi, bo mówią że procedury im nie pozwalają skoro teraz już czekają na karetkę (wtf?). I że oni nic podać mi nie mogą. Poinformowałem, ze tu liczy się czas bo mogę wpaść w śpiączkę cukrzycową i szkody będą o wiele większe dla mojego zdrowia. A oni będą pewnie mieli więcej kłopotów i tłumaczeń. Nadal obstawiali przy swoim ale zaczęli szukać w plecakach jakiegoś napoju. Nie mieli jednak nic. Zanim karetka przyjechała cukier od batonika podrósł mi już do w miarę bezpiecznego momentu (mam sensor wysyłający glikemie na telefon). W międzyczasie Panowie zachowali się naprawdę w porządku. Powiedzieli że im wstyd i że mają nauczkę na przyszłość by nie wyciągać od razu tak szybko mylnych wnioskow. I że zapamiętają tą interwencję na długo. Jednocześnie zaproponowali w ramach zadośćuczynienia, że zawiozą mnie do domu po zbadaniu przez karetkę. I faktycznie dotrzymali słowa, mimo, że to było dość daleko. Przeprosili jeszcze za te prześmiewcze słowa na początku. Niby nic, ale jak rzadkie jest takie zachowanie u funkcjonariuszy policji. Pewnie wielu zrzuciło by winę na mnie bo w końcu im nie powiedziałem i mieli prawo się pomylić. Na koniec powiedziałem im, że w przyszłości gdyby im się trafiła akcja z cukrzykiem to niech trochę nagną procedury i zrobią wszystko, żeby ten słodki napój podać. I to jest moja rada dla wszystkich wykopków - gdy widzicie człowieka który się słania jakby był pijany, a nie jest to ewidentny menel - podejdzie i zapytajcie czy na pewno wszystko jest ok. Objawy ostrej hipoglikemii naprawdę są podobne do upojenia alkoholowego w stopniu znacznym xD możecie komuś uratować życie. W Polsce jest bodajże 2 mln cukrzyków.PS nie piszcie żebym składał jakieś zażalenia bo gdybym chciał to bym to zrobił. Doceniam, że potrafili przyznać się do błędu i przeprosić. Krzywda mi się nie stala, więc temat dla mnie zamknięty. #policja #zdrowie

