Pochodzę z patologicznej rodziny gdzie nikt nigdy nie czytał i z dzieciństwa pamiętam że książkami w piecu się paliło jak matka gdzieś jakieś znalazła albo dostała. Teraz jestem dorosły i lubię czytać. Pokazałem ostatnio jej jakie nowe książki sobie kupiłem i się załamałem reakcją. "Co ty jakieś bajeczki będziesz czytać haha". Skończyłem po tym spotkaniu z flaszką do lustra bo wszystkie wspomnienia z młodości wróciły, załamuje mnie że nie potrafi jakoś normalnie zareagować tylko tkwi w ułomności. Stary też tylko siedział z browarkiem i uśmieszki pod nosem. I załamałem się do tego stopnia że dostałem impulsu, spakowałem praktycznie wszystkie książki do torby i wylądowały pod śmietnikiem, mam nadzieje, że ktoś kumaty to znalazł ( ͡° ʖ̯ ͡°) . Wiem kaaa, jestem tragiczny ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ale rodzice mają racje, nie wolno mi czytać "bajeczek", książki to dobry surowiec najwyżej do rozpalania pieca. Trauma jest taka, że pewnie nie przeczytam już nic w tym roku. Niby jestem dorosłym człowiekiem ale autentycznie boje się czytać po tym co mnie spotkało w dzieciństwie i teraz. #ksiazki #zalesie #przegryw #poznan coś mi jeszcze zostało #kryminały głównie jakby ktoś chciał to chociaż w taki sposób je uratuje ( ͡° ʖ̯ ͡°)

