Pochodzę z patologicznej rodziny gdzie nikt nigdy nie czytał i z dzieciństwa pamiętam że książkami w piecu się paliło jak matka gdzieś jakieś znalazła albo dostała. Teraz jestem dorosły i lubię czytać. Pokazałem ostatnio jej jakie nowe książki sobie kupiłem i się załamałem reakcją. "Co ty jakieś bajeczki będziesz czytać haha". Skończyłem po tym spotkaniu z flaszką do lustra bo wszystkie wspomnienia z młodości wróciły, załamuje mnie że nie potrafi jakoś normalnie zareagować tylko tkwi w ułomności. Stary też tylko siedział z browarkiem i uśmieszki pod nosem. I załamałem się do tego stopnia że…