Kupiłem dom, niedługo się przeprowadzam, ale coraz częściej czuję, że to nie będzie "to".Żeby nie było, jestem mega zadowolony, że znowu wracam do domu. Tylko wychowałem się na wsi i tam spędziłem 19 lat życia, gdzie miałem naprawdę duuuże podwórko, a do tego po prostu ciszę i spokój. Od 12 lat mieszkam w takich i innych mieszkaniach i używając łagodnych słów, nie jest dobrze. Mega się duszę, nienawidzę mieszkań, nienawidzę bloków, a wyjazdy na wieś mnie uspokajają i leczą. Tylko moja żona ma odwrotnie, ona woli siedzieć w mieście, w mieszkaniu. Poszliśmy więc na kompromis i dom na typowo "sypialnianym" osiedlu pod miastem. I niby fajnie, bo 160m2 zamiast 60m2 i będzie w końcu miejsce na osobne pokoje dla dzieciaków, a i biuro dla mnie. Tylko będzie też 600m2 działki, więc trochę się martwię, czy to nie będzie za mało. I tak musiałem już porzucić kilka cichych pomysłów, które miałem na czas "powrotu" do mieszkania w domu z ogrodem, ale nie wiem, czy nie skończy się to frustracją z mojej strony (bo niby dom, ale to nie to) i jednocześnie żony (bo musi wszędzie dojeżdżać, zamiast chodzić pieszo, po prostu tracąc na to więcej czasu)#dom #miasto #wies #przemyslenia

