Rozstrzygnijmy to na zawsze produkcyjny #januszex vs polska #budowa dla osoby typu #przegryw ( ͡° ͜ʖ ͡°)No moim zdaniem, ręce i nogi na pokład produkcji, chyba że się produkuje jakieś gunwo, gdzie muszą pracować jacyś zdziczeni urkowie z Mołdawii.Na budowie można mieć 50 lat i i tak być traktowanym jak gunwo, jak nie potrafisz się odezwać albo nie posiadasz jakiejś ultra rare zdolności. I tak rację zawsze ma ten co najgłośniej łeb drze, chyba że przyjedzie inspektor, inwestor albo kierownik.Na produkcji jest podobny przemiał ludzki, tylko że robota jest bardziej unormowana. Tj. faktycznie musi iść i nie można się wykręcać milionami zmiennych. Wpisy, srisy, normy. Jak przyjdziesz i robisz to co do ciebie należy, to masz święty spokój, bo twój team leader gdzieś na hali poci się ze stresu o nowoprzyjęty element ludzki. Właściwie dobrze trafić z przyjęciem do Januszexu, przyjąć się razem z leserami i psychopatami, gwarantuje fajną pozycję startową. Jesteś ten normalny wtedy xDI fajna sprawa, 8 godzinek i nara. Jak coś się dzieję to mam uciekać, a nie jak na budowie rzucać się w wir akcji i siedzieć na robocie do 24, bo cośtam trzeba skończyć. No i mniej człowiek boi się dać ciała. Jak na budowie coś spieprzysz, to tysiące peelenów i wpierdal. A w tych zakładach się produkuje takie gunwo, że jakoś instyktownie nie boisz się samemu szukać rozwiązań.Największa różnica to kasa. Ale czuć się chociaż trochę szanowanym vs być pomiatanym przez pijaków... wybór indywidualny.Na budowę poszedłem świeżo po szkole, potem trafiłem na operatora maszyn i za niedługo stąd uciekam, trzeba zieleńszych traw szukać, ale za cholerę nie wracam do noszenia pustaków xD Tu też jest bydło i prymitywizm, ale totalnie inny vibe tego wszystkiego. Kiepsko zarabiać, a czuć się śmieciem po dniówce to dwie różne rzeczy. Bardzo chętnie poczytałbym wasze przemyślenia.#pracbaza

