W Polsce poza miastami top5 jedyna praca to magazyn, sklep, gastro albo budowa. Ewentualnie tak jak mówisz, znajomości i np urząd gminy albo gówno robota typu nauczyciel. Trzeba sie przenieść albo pod top5 (np 30 minut pociągiem maks) albo do top5, albo pogodzić się z dojeżdżaniem. W top5 poszedłbyś na ochrone nic nie robić i siedzieć w budce na 12h na nocki albo dniówki i mógłbyś se oglądać seriale. W małym mieście na ochronie to będziesz stał w sklepie no nogach 12h i zrobią ci łaskę że na 15 minut będziesz mógł usiąść i zjeść bułke XD tak samo w innych tępych januszexach w małych miastach, wielki pracodawca biznesmen daje 18zł/h netto, mimo że minimalna ze statusem studenta/ucznia to 28zł/h na netto. Za każdym razem jak taki janusz bankrutuje powinno się świętować XD Małe miasta w Polsce to kompletny syf jeśli chodzi o rynek pracy, jedyne co można zrobić żeby sobie w takim mieszkać to albo żeby było na tyle blisko żeby dojazd do jakiejś Warszawki albo innego Wrocławia nie zajmował więcej niż 30 minut, albo pracować zdalnie, albo mieć pracę niezależną od miejsca zamieszkania, czyli jakiś tirowiec albo otworzyć własny sklep z czymkolwiek albo restaurację, inne opcje odpadają i zostają dojazdy.