Dobry wieczór. Coś się... coś się popsuło i nie było widać co napisałem, to napiszę jeszcze raz. Wynik szukania pracy w IT prze zemnie to jest jakaś porażka. Miał być #programista15k, a będzie kasjer w Biedronce. Wszystkie firmy szukają kogoś z 2 letnim doświadczeniem na juniora, a na staże się dostać wcale nie jest łatwiej. Rok temu po skończeniu bootcampu dostałem się na 3 miesięczne praktyki, a po tych 3 miesiącach mi podziękowali, bo „za mało robię”, zamiast tego zostawili chłopaczka, który robił jeszcze mniej i sam mi się przyznał, że boi się w cokolwiek klikać, żeby nie nawalić. Czyli co ja robiący 5x tyle co on, robiłem za mało, a mimo to on został? No jak to możliwe? A no tak, że ja mam 25+ lat, a on był zwolniony z płacenia podatku i chuj. Szukanie pracy w IT, to jest jakieś nieporozumienie… mało ofert, kupa chętnych (na jedno miejsce wpływa nawet 200+ cv). Do tego moja 8 miesięczna dziura w cv nie pomaga. I co z tego, że potrafię napisać REST-API czy gry, jak odpadam na etapie selekcji cv?! Firmy wolą zatrudniać kogoś po studiach informatycznych, gdy nawet springa nie ogarnia (serio na tych praktykach miałem taki przypadek), niż kogoś kto od 4 lat pisze kod w jednym języku i zna go od podszewki. Odradzam komukolwiek iść na jakiekolwiek bootcampy jeśli nie studiuje informatyki tylko np. ekonomie jak ja. Kurna mam wykształcenie wyższe, znam javę, sql, json, html i css, a skończę w jebanej Biedronce!#programowanie #it #zalesie #takaprawda

