Mam problem z utrzymaniem się w jakiejkolwiek pracy. Z każdego Januszexu w którym pracowałem wylatywałem po przepracowaniu kilku max kilkunastu miesięcy. W każdym zakładzie w którym byłem czułem się jako ten najgorszy pracownik do zwolnienia. Mówią że praktyka czyni mistrza ale u mnie to w ogóle nie działa bo ciągle popełniam te same głupie błędy wykonując proste powtarzalne czynności przez które pracownicy czy szefostwo patrzą się na mnie jakbym był upośledzony. Ogólnie jestem przez to mega zestresowany w robocie. Staram się pilnować żeby znowu czegoś nie odwalić ale i tak zawalam albo robię za wolno i się czepiają. Jestem kilka lat na rynku pracy a nie mam żadnych kwalifikacji (zawodówka bez ukończonego egzaminu zawodowego) ani żadnego doświadczenia w jakieś konkretnej branży bo do tej pory łapałem się czegokolwiek to znaczy tyrałem tylko w fabrykach smrodu itp. Ktoś powie - jak nic nie umiesz to idź na tiry ale ja to bym pewnie jakiś karambol spowodował przez swoje ciągle zamulenie. Od kilku dni jestem w nowej robocie i już zdążyłem podpaść. Wiem że długo tu nie zagrzeje. Bez stałej pracy ciężko cokolwiek sobie ułożyć w życiu dlatego moje życie to jeden wielki niestabilny burdel :(#przegryw #zalesie #januszex

